Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Czy Bolek "wysypał" Amerykanów?

Tydzień temu ambasador USA Stefan Mull odwiedził w Gdańsku Lecha Wałęsę. Zapytałem go wówczas, czy zrobił to "na polecenie Departamenty Stanu, czy to była samowolka". Ambasador odpowiedział, że "będąc w Gdańsku" odwiedził "starego przyjaciela". Uznałem to za informację, że była to rozmowa prywatna.

Wkrótce potem Wałęsa udzielił licznych wywiadów "zaprzyjaźnionym" telewizjom. Pytany o ocenę sytuacji na Ukrainie oświadczał, że poleci na Ukrainę pod warunkiem, że opozycja przestanie "walczyć kamieniami", a podporządkuje się "REFERENDUM" zorganizowanemu przez "demokratycznie wybrane władze". Powtarzał to oświadczenie w dniach następnych, wyraźnie dystansując się od decyzji podejmowanych przez Majdan.

W tym czasie minister SZ Radosław Sikorski przeprowadził w Kijowie osławioną akcję szantażową, mającą umożliwić prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi dalsze sprawowanie władzy.

Dzisiaj obalony już Janukowycz podczas konferencjio prasowej powiedział, że domaga się przeprowadzenia REFERENDUM pod nadzorem sygnatariuszy porozumienia z 21 lutego.

Pytania:

Czy Stany Zjednoczone zamierzały użyć Wałęsy do przeprowadzenia wobec Ukrainy oszukańczej akcji w rodzaju "okrągłego stołu" dla zapobieżenia sukcesowi powstania Majdanu?

Czy szantaż zastosowany przez Sikorskiego był elementem tej akcji?

Czy dziennikarze telewizyjni byli wprowadzeni w akcję przez ABW czy CIA?

Czy Polska zaprzestała już dywersji wobec narodu ukraińskiego, czy trwa ona nadal?

Krzysztof Wyszkowski

Ostatnia aktualizacja: piątek, 28 lutego 2014 17:58

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.