Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Jerzy Konieczny o teczce Wałęsy - t.w. "Bolka"

Konieczny pomagał ukryć wiedzę o agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy i tej postawie zawdzięczał swoją karierę. 4 czerwca będzie obchodził rocznicę obalenia rządu Jana Olszewskiego, jako święto swoje i całego układu postkomunistycznego III RP.

„w dniu 5 czerwca 1992 r. zostałem poproszony przez Prezydenta Lecha Wałęsę, abym jako obserwator z jego ramienia brał udział w pracach Komisji, prostuję, abym towarzyszył panu Andrzejowi Milczanowskiemu podczas przejmowania przez niego obowiązków kierownika MSW i Szefa UOP. W tym czasie bowiem pełniłem funkcję podsekretarza stanu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. /…/ 8 czerwca 1992 r. zostałem odwołany z BBN-u otrzymałem nominację na zastępcę szefa UOP. Minister Milczanowski wydał mi polecenie urzędowania w gabinecie szefa, jednocześnie poinformował, że w minioną niedzielę tj. 7 czerwca 1992 r. na jego polecenie dokumenty (cała zawartość sejfu) zostały przeniesione prawdopodobnie do gabinetu Szefa Kontrwywiadu – Konstantego Miodowicza. Miałem opieczętować swój sejf i zachować w tajemnicy fakt, iż żadnych dokumentów w nim nie ma. Z możliwości wglądu w dokumenty skorzystał też Prezydent Lech wałęsa, ale procedura ujawniania akt w tym okresie nie przewidywała dla mnie żadnych kompetencji. Możliwość udostępnienia akt leżała w gestii ministra Milczanowskiego. Prezydent raz skorzystał z tej możliwości, ale nie odbyło się to w mojej obecności. Wiem, że Komisja Sejmowa „posła Ciemniewskiego” zapoznawała się z „materiałami lustracyjnymi”. Ale konkretnie z jakimi tego nie wiem. Z tego co sobie przypominam w okresie letnim 1992 r. minister Milczanowski poinformował mnie, iż udostępnił Prezydentowi dotyczące go dokumenty, że Prezydent nie zwrócił ich części. Milczanowski powiedział mi, że Prezydent nie oddał 56 stron i że podejmie interwencję w sprawie ich zwrotu. Po jakimś czasie, najprawdopodobniej po kilku dniach dowiedziałem się od ministra, że Prezydent zwrócił je w zamkniętej szarej kopercie. Bezpośrednio po tym minister Milczanowski wydał dyspozycję, aby całość materiałów, zdeponowaną uprzednio u Miodowicza, umieścić w sejfie szefa UOP. Po czym w dniu 25 września 1992 r. do mojego gabinetu przybyli minister Milczanowski i dwaj dyrektorzy Miodowicz i Fonfara, przynosząc dokumenty. Poleciłem przynieść materiały potrzebne do zapakowania dokumentów. Zostały sporządzone prawdopodobnie dwa pakiety, które zostały opakowane papierem i przewiązane sznurkiem i opatrzone pieczęciami Urzędu Ochrony Państwa. Zawartość tych paczek wynika z treści protokołu, który przyniósł dyr.. Fonfara ja zaś nie konfrontowałem ich zawartości z protokołem. Objętościowej różnicy tych dokumentów nie zauważyłem, natomiast szara koperta przez komisję nie była otwierana. Na paczkach znajdowała się odręczna adnotacja, iż ich zawartość może oglądać tylko Prezydent RP – dosłownie brzmiało to tak: „nie otwierać bez zgody Prezydenta RP”. Kto dokonał tego zapisu nie przypominam sobie. Bezpośrednio po zapakowaniu paczki zostały złożone w sejfie w moim gabinecie, zaś klucze od sejfu, wraz z kartką zawierającą kod szyfrowy, zostały przekazane dyr. Fonfarze. Dokumenty te przez okres ten, aż do dbia 28 września 1993 r. były przechowywane w moim gabinecie, w sejfie i nie były otwierane. Sejf nie był otwierany. W dniu 28 września 1993 r. otrzymałem polecenie od ministra Milczanowskiego dostarczenia dokumentów z sejfu Prezydentowi Wałęsie. Bezpośrednio po tym przyszedł do mnie dyrektor Fonfara i przystąpiliśmy do otwarcia sejfu. Wyjąłem paczki z sejfu i udałem się do Belwederu. Do Belwederu udałem się w towarzystwie Milczanowskiego. Zostaliśmy przyjęci osobiście przez Prezydenta w pokoju w pobliżu jego gabinetu, na pierwszym piętrze. Byliśmy we trzech tzn. ja, Prezydent i minister Milczanowski. Osobiście położyłem te paczki na biurku i poprosiłem Prezydenta o pokwitowanie odbioru. Co też uczynił. Bez uwag napisał na egzemplarzu nr. 2 protokołu z dnia 25 września 1992 r. „wypożyczyłem” oraz napisał datę „28.09.1993 r.” i złożył swój podpis. Wizyta po tym zakończyła i powróciłem do Urzędu, gdzie natychmiast sporządziłem notatkę, okazaną mi w dniu dzisiejszym z datą 28 września 1993 r. Udałem się do ministra Milczanowskiego, którego poprosiłem o potwierdzenie treści notatki, co też uczynił. Nazajutrz sporządziłem kopię tej notatki, którą przekazałem min. Milczanowskiemu na jego prośbę. Notatkę złożyłem w sejfie, gdzie leżała do ostatnich dni mego urzędowania, czyli do końca listopada 1993, kiedy to przekazałem ją swemu następcy p. Czempińskiemu. Z dokumentami więcej nie miałem do czynienia.”

Karty 59a - 64 tajnego śledztwa Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie - przesłuchanie w dniu 14.02.1997 r.

Ostatnia aktualizacja: piątek, 31 maja 2013 08:30

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.