Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Sierpień`80 - Powstanie Warszawskie innymi środkami

Wielki Strajk Sierpnia'80 był, w istotowym sensie, Powstaniem Warszawskim przeprowadzonym innymi, pokojowymi, środkami. Zamiast stanięcia do otwartej walki z wrogiem, społeczeństwo użyło metody walki bez przemocy. Ale cel pozostał ten sam – uwolnienie Ojczyzny od zniewolenia.

Zmiana metody była koniecznością, ponieważ w warunkach końca XX wieku walka zbrojna nie tylko nie mogła być zwycięska, ale, zagrażając bezpieczeństwu większości cywilnego społeczeństwa, tworzyłaby konflikt pomiędzy nią, a czynną partyzancko mniejszością. To właśnie taki konflikt po 1944 roku wykorzystał sowietyzm, który zwalczając z całą bezwzględnością podziemie,  jednocześnie skutecznie proponował straszliwie wymęczonemu społeczeństwu spokój za cenę uległości. Żołnierze Wyklęci musieli przegrać. Ale obowiązkiem działaczy Wolnych Związków Zawodowych było podjęcie dzieła skazanych na przegraną bohaterów w nowy sposób.

Trójmiasto było do tego starcia przygotowane. Już dziesięć lat czekało na wymierzenie sprawiedliwości zbrodniarzom mordującym robotników i młodzież w Powstaniu Gdańskim Grudnia`70. Podjęta wówczas chaotyczna walka przyniosła nowe rany, ale pokazała również, że bunt może zmusić komunistów do znaczącej liberalizacji systemu. W sierpniu 1980 roku społeczeństwo było w posiadaniu nowo pozyskanej, gigantycznej, siły - poczucia jedności i wspólnoty. Przyniósł je Polakom papież Jan Paweł II. Jego pielgrzymka JP z 1979 roku stała się, przez pierwsze po wojnie "policzenie się" patriotycznie nastawionego społeczeństwa, zaiste cudownym wprowadzeniem do nowego Powstania Gdańskiego, jako Powstania Narodowego.

Dzięki temu „policzeniu się” w duchu wierności Bogu, Honorowi i Ojczyźnie, latem 1980 Polacy byli przygotowani na działanie w duchu solidarności. Zrobili to tak szlachetnie i z taką mocą, ze Jan Paweł II dodał solidarność do trzech głównych cech chrześcijańskich – wiary, miłości i nadziei.  

Solidarność wyrwała Polaków ze stanu pozornej katatonii, w jaką wprowadził naród sowietyzm, będący trucizną antycywilizacji. Dzięki solidarności polskość   dumnie i zwycięsko objawiła się jako suweren w swoim państwie, odmawiając bycia dłużej komunistycznym niewolnikiem.

Walka, kierowana przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, z konieczności musiała godzić dwa porządki – cel strategiczny, wyzwolenie Polski z sowietyzmu i cel praktyczny, zmuszenie komunistów do uznania Komitetu za byt legalny. Za zwycięstwo Powstania warto było zapłacić nawet koszt w postaci tzw. zapisu o kierownicy, którego czczość okazała sie dla wszystkich stron konfliktu jasna zaraz po zakończeniu strajku. Już 17 sierpnia 1980 roku, w rocznicę najazdu sowieckiego, proklamowana została Solidarność, jako narodowa organizacja patriotyczna.

W trzydziestą trzecią rocznicę Sierpnia`80 trzeba jednak przyznać, że w pokojowym zwycięstwie Solidarności tkwił pewien fałsz, który komuniści wykorzystali na swoją korzyść w 1989 roku. Nie osiąga sie wolności, wolności prawdziwej, a nie deklaratywnej, za darmo, bo wolność to dobro najwyższego rzędu, dostępne ludziom nie tylko mądrym i odważnym, ale również ofiarnym, gotowym do zapłacenia ceny krwi. Solidarność, pomimo 13 grudnia 1981 roku, miała ostateczny sukces zagwarantowany, jedyną kwestią pozostawał tylko czas i straty, jakie do chwili ostatecznego załamania sie systemu poniesie kraj. Niestety okazało się, że kierownictwu Solidarności, której demokratycznie wybrane władze wymieniono podczas stanu wojennego na zwolenników porozumienia z komunistami, tej ofiarności zabrakło. Dlatego przy Okrągłym Stole umówiono dla Polaków system sojuszu nomenklatury z agenturą i pożytecznymi idiotami, który sprawuje rządy w III RP, jako PRL-bis, do dziś.

Solidarność pozostaje solą polskości. Fałszowana, zakłamywana i znieprawiana pozostaje wartością, która musi zwyciężyć i uwolnić Polskę od postkomunizmu. Strawiliśmy ponad dwadzieścia lat na wyzwolenie się z pomieszania patriotów z agentami, oddzielaniu ludzi uczciwych od zaprzedanych SB/KGB i wszystkim innym, którzy chcą utrzymania Polski w stanie uzależnienia od obcych interesów. Zwycięstwo jest w zasięgu naszych rąk. Wtedy zadanie Powstania Warszawskiego - Ojczyzna Wolna i Niepodległa - zostanie wreszcie osiągnięte.

Krzysztof Wyszkowski

Prawdziwi bohaterowie Sierpnia ’80. Wywalczyć skrawek wolnej Polski

(z wywiadu dla "Gazety Polskiej")

Głównym autorem zwycięstwa Solidarności, byli robotnicy. Strajkujące masy robotników w całej Polsce. Tysiące ludzi ze Stoczni Gdańskiej i innych zakładów Trójmiasta. Setki załóg wspierających MKZ. Robotnicy Szczecina, Elbląga. Oczywiście to narastało. Do MKZ-u wpływały wyrazy poparcia załóg z całej Polski. Niezmiernie ważny były tu Górny i Dolny Śląsk czy Małopolska z Krakowem. Dochodziły do nas coraz bardziej optymistyczne informacje o tym, że w całym kraju rośnie liczba załóg, które nas zabezpieczają, tzn. nawet jeśli nie podejmują strajku, to będą reagować, gdyby doszło do próby zniszczenia nas siłą. Tak więc uważam, że prawdziwymi bohaterami Sierpnia były miliony ludzi z całego kraju, którzy sympatyzowali z nami i nas wspierali. Rzecz jasna, że gdyby ówczesny protest dotyczył tylko Stoczni, to komuniści nie zawahaliby się przed rozwiązaniem siłowym i szybko by się z nami rozprawili. Przez cały czas liczyliśmy się z możliwością ataku zbrojnego i fizycznej likwidacji, a co najmniej więzienia. Komuniści jednak pod naporem protestów w całej Polsce zmienili taktykę i uznali wówczas, że zmuszeni są do zawarcia rozejmu, który – podobnie jak my – uważali za tymczasowy. Wydawali się zaskoczeni masowością oporu, bo przecież nie tylko robotnicy nas wspierali, choć z istoty byli siłą podstawową protestu. Wspierały nas również inne środowiska. Komuniści nie byli przygotowani wówczas do walki z całym społeczeństwem. /.../

Układowi postkomunistycznemu wywodzącemu się w prostej linii z Okrągłego Stołu – czyli komuniści razem z agenturą i ludźmi, którzy oparli swoje kariery na współrządzeniu z komunistami – jak najbardziej zależy na zakłamaniu tej historii. Podstawą tej zakrojonej na ogromną skalę manipulacji jest próba wytworzenia mitu Lecha Wałęsy, który jako mąż opatrznościowy narodu, niemalże Deus ex machina, doprowadził do obalenia komunizmu. A chodzi o to, by figurą o nazwie Lech Wałęsa zastąpić w najnowszej historii Polski ogromny, wyjątkowy w skali światowej ruch społeczny, jakim była Solidarność. Wałęsa bardzo dobitnie wpisuje się w tę koncepcję. Koncepcję likwidacji Solidarności i budowy własnego pomnika w miejsce ogólnonarodowego wysiłku. Według tego to on sam z Danuśką obalił komunizm. Polacy byli bierni  nieświadomi i niezdolni do działania. Walcząc z tym żałosnym mitem  trzeba za wszelką cenę przypominać  że to był wysiłek ogólnospołeczny. Stoczniowców Wybrzeża  hutników  górników i anonimowych dziś działaczy niewielkich zakładów pracy w całej Polsce  którzy wspierali strajk. Ci ludzie ryzykowali własne życie i to właśnie ich komuniści się przestraszyli w sierpniu 1980 r. To dzięki nim podpisali postulaty sformułowane przez gdański MKZ. Dziś funduje się polskiemu społeczeństwu mit mesjasza  geniusza i wybawiciela Lecha Wałęsy. Wyprowadzenie 13 grudnia 1981 r. czołgów i dziesiątków tysięcy wojska na ulice Polski nie było wymierzone w Lecha Wałęsę czy nawet w większą grupę konkretnych działaczy. Nie w solidarnościowe elity  z których wielu dosyć szybko zaakceptowało realia stanu wojennego. Stan wojenny miał być ciosem nokautującym polski naród. Miał złamać „sierpniowego” ducha tego narodu. O tym wszystkim trzeba pamiętać i jak najczęściej przypominać.

Ostatnia aktualizacja: sobota, 31 sierpnia 2013 13:14

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.