Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Skandal z udziałem sędziów, prokuratorów i IPN!

Janusz Kaczmarek, Kazimierz Kaczmarek i inni - Sąd Apelacyjny i Sąd Okręgowy w Gdańsku - sabotowanie postępowania dowodowego w sprawie odpowiedzialności karnej za pobicie internowanych w dniu 14.08.1982 r. w ZK (obozie internowania) w Kwidzynie

Drogi Krzysztofie,
przez moment zastanawialem sie czy Cie informowac o losach postepowania toczacego sie z mojej formalnie inicjatywy od 8 juz lat przed tzw. gdanskim wymiarem sprawiedliwosci. W sprawie, ktora formalnie zostala zainicjowana przeze mnie wnioskiem o zadoscuczynienie za krzywdy wyrzadzone mnie i mojej zonie przez tzw. wladze stanu wojennego i dzialania organow ich  poprzedzajacych, ktore w koncu doczekaly sie oceny jako dzialania nielegalne "zorganizowanej grupy przestepczej o charakterze zbrojnym", przedmiotem sadowego postepowania dowodowego zamierzalem uczynic skutki dzialania WUSW - Gdansk, WUSW - Elblag, WSUW - Olsztyn, Stolecznego Urzedu Spraw Wewnetrzynych, a takze Rejonowych Urzedow Spraw Wewnetrzynych w Kwidzynie, Lemborku i w Malborku w okresie po 12.12.1981 r. i dzialalnosc MO i SB na tym terenie, trwajaca do 1989 r. oraz Prokuratury Wojewodzkiej w Elblagu, Prokuratur Rejonowych w Kwidzynie i Malborku, a takze Delegatur WSW w Bydgoszczy, w Gdansku i w Elblagu.
Odpowiednio przygotowany wystapilem z szeregiem uporzadkowanych wnioskow dowodowych podkreslajac m.in. koniecznosc wyjasnienia przyczyn przeprowadzenia przez przedstawicieli w/w organow panstwowych specjalnej operacji przestepczej w dniu 14 sierpnia 1982 r. w ZK w Kwidzynie, zwanym obozem internowania, w czasie ktorej doszlo do bestialskiego pobicia 87 internowanych i do zastraszenia kilkuset innych osob osadzonych w tym czasie w Zakladzie Karnym, a takze osob przebywajacych pod ZK i na terenie miasta Kwidzyna, chcacych uzyskac tzw. widzenie z osobami internowanymi, tj. bliskimi i najblizszymi.
Wsrod liczby 87 bezposrednio pokrzywdzonych w tym dniu i w nastepnych dnach znajdowala sie rowniez moja osoba oraz osoba mojej zony. O tych zdarzeniach, zwracajac uwage na duzo szerszy aspekt zbrodniczej operacji, pisalem pozniej i wypowiadalem sie juz na Obczyznie, podkreslajac przy tym, ze czynie to profesjonalnie, jako naoczny swiadek wydarzen z tamtego okresu, prawnik i byly prokurator, ale tez jako Minister ds. Informacji Rzadu RP na Uchodztwie i Czlonek Rady Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodztwie.
Przysluchujac sie m.in. wypowiedziom pana dr. Cenckiewicza, a takze innym podobnym glosom, uwazam ze juz dawno powinno bylo zostac uznane za zasadne stanowisko, iz "skonczyc nalezy z fikcja sadowej lustracji", o ktorej zakresie, efektach i procedurach decyduja sami sprawcy bezposrednio, albo czlonkowie ich rodzin, biznesowi i mentalni wspolnicy, beneficjenci "stanu wojennego", nierzadko poumieszczani w roznych "Centralnych lub Regionalnych Komisjach Weryfikacyjnych" albo w "Niezaleznych Organach Sadowych".
 
Krzysztof, poniewaz, jak sadze, znamy sie zbyt dobrze, zebym teraz i tutaj powolywal sie moje publikacje i wypowiedzi - niektore sa jeszcze na stronach portalu prowadzonego przez znanego nam obu Prof. M.Dakowskiego, centralnym punktem mojego teraz do Ciebie wystapienia, chce uczynic tresc uchwaly siedmiu sedziow Sadu Najwyzszego z dnia 14 pazdziernika 2015 r., ktory uznal, iz bezprawne pozbawienie w stanie wojennych wolnosci i towarzyszace temu przypadki przemocy moga byc uznane za nieprzedawniajaca sie zbrodnie przeciw ludzkosci, tj. wyczerpujaca znamiona zbrodni komunistycznej.
Takiej tresci uchwala powinna byla sie pojawic najpozniej w 1998 r.
Co do istoty jest ona przede wszystkim powszechnie ignorowana jak i wszystkie inne przepisy konwencyjne, postanowienia, decyzje, wyroki organow miedzynarodowych i krajowych organow konstytucyjnych i pomimo obowiazywania przepisow Konstytucji RP - art. 7.art. 8, art. 9, art. 19, art. 45 ust. 1 ze szczegolnym podkresleniem znaczenia art. 91 ust. 1 i ust. 2 Konstytucji.
 
Wystepujac przed 8-smiu laty z wnioskiem o zadoscuczynienie i odszkodowanie wywodzacym sie z przepisow  tzw. ustawy lutowej z 1992 r., celem podjetej inicjatywy bylo zwrocenie uwagi tzw. opinii publicznej na losy kolegow nie tylko pobitych w Kwidzynie, ale, poprzez relewantne ukazanie konkretnego zdarzenia z przed lat, znanego mi we wszystkich postaciach skutkowych, zwrocenie generalnie uwagi na fakt, ze zbrodnia z 14 sierpnia 1982 r. miala swoich bezposrednich sprawcow i sprawcow kierowniczych, ktorzy ja zaplanowali i dopilnowali, ze przyjela zbrodniczy wymiar we wszystkich karnych wynaturzeniach.
 
Nie wystarczy ograniczac sie do stwierdzen dopuszczajacych do konkluzji, ze w czasie "stanu wojennego" zdarzaly sie takze "zbrodnie lub przestepstwa stanu wojennego", ale te zostaly juz osadzone, albo sa jeszcze rozstrzygane przez niezawislych sedziow, ktorzy albo moga miec osobisty stosunek do rozstrzyganej materii, albowiem zostali oni uformowani przez "porzadek stanu wojennego", przyczyniajac sie np. nie tylko do pobicia internowanych, ale tez do pozniejszego ich skazywania w organizowanych procesach karnych, tj. ofiar pobicia w Kwidzynie, albo, przebywajac juz w innej sferze obyczajowej, dbaja o srodowisko i zaplecze podtrzymujace osiagniecia bliskiego im duchowo "stanu wojennego", przekladajace sie na tzw. tradycje rodzinne wyniesione z WSW, MO, SB i SUSW/WUSW/RUSW.
 
Krzysztof, wedlug mojej wiedzy, zbrodnia w Kwidzynie, ale tez i zadne ze zdarzen podobnych do tej zbrodni, nie doczekalo sie uznania ich za Nieprzedawniajaca Sie Zbrodnie przeciwko Ludzkosci. 
Przy obecnie utrzymujacym sie "porzadku prawnym", pytanie dlaczego tak jest ma nie tylko cos z retoryki. Po prostu tak ma byc.
W sprawach wytaczanych na podstawie tzw. ustawy lutowej, orzekaja, jak np. w sprawie zlozonego przeze mnie wniosku i powiazanych z nim innych wnioskow - jezeli bedziesz zainteresowany, to sluze odpowiednimi aktami - sedziowie, ktorzy, jak sobie pisze p. St.Michalkiewicz, to "znali jeszcze samego Stalina", albo nabywali praktyki w czasach prosperujacego "stanu wojennego" i sie rozwijali juz w warunkach "postwojennych", osiagajac kolejne etapy rozwoju sluzbowego wyniesione wprost z przedsiebiorstwa panstwowego PHZ Baltona SA.
W "mojej" sprawie orzekala najpierw sedzia SO w Gdansku, Magdalena Kierszka, siostra Janusza Kaczmarka, b.prokuratora z Elblaga, i Gdanska, b. Prokuratora Apelacyjnego w Gdansku, b. Prokuratora Krajowego i nawet b. Ministra Spraw Wewnetrznych i Administracji, takze corka Kazimierza Kaczmarka, b. funkcjonariusza WSW, b. Dyrektora PHZ Baltona SA i znanego na Wybrzerzu "biznesmana". Przez szesc lat sedzia M.Kierszka skupiala sie na niedopuszczeniu do prawidlowego rozpatrzenia mojego wniosku i sabotowaniu postepowania dowodowego, ktore powinno bylo, wedlug mnie, ogniskowac sie na "zbrodni komunistycznej" popelnionej w Kwidzynie  w dniu 14 sierpna 1982 r.  przez grupe funkcjonariuszy publicznych, w ktorej znajdowali sie jej ojciec, Kazimierz Kaczmarek i jej brat Janusz Kaczmarek.
Po uzyskaniu przeze mnie, w wyniku zlozenia apelacji, wznowienia postepowania "od nowa" i po wystapieniu z ponownym wnioskiem o wyjasnienie nie podlegajacej przedawnieniu "zbrodni w Kwidzynie", do dziela przystapila kolezanka sedzi M. Kierszka, sedzia SO w Gdansku, Joanna Szulc-Kozik, ktora juz wczesniej wystepujac akcydentalnie w sprawie wyjasnienia zdarzen rozgrywajacych sie w grudniu 1981 r. i w lipcu - sierpniu 1982 r. umorzyla postepowanie i odmowila prowadzenie postepowania dowodowego, ktore, zgodnie z moimi wnioskami, powinno doprowadzic bylo do ujawnienia sprawcow popelnienia "komunistycznej zbrodn przeciwko ludzkosci" w dniu 14 sierpnia 1982 r. poprzez wskazanie sprawcow popelnienia zbrodni w osobach Kazimierza Kaczmarka, Janusza Kaczmarka, funkcjonariuszy WUSW w Gdansku, WUSW w Elblagu, WUSW w Olsztynie oraz RUSW w Kwidzynie i Prokuratora Wojewodzkiego w Elblagu, Antoniego Dykowskiego.
Poniewaz sedzia J.Szulc-Kozik znala dobrze sprawe i wszesniej zglaszane juz wnioski dowodowe, ktorymi staralem sie nadac wlasciwy kierunek rzeczowy prowadzonego postepowania dowodowego, to po kolejnym, zgloszonym przeze mnie wniosku o przesluchanie Kazimierza Kaczmarka, Janusza Kaczmarka, Antoniego Dykowskiego, funkcjonariuszy b. WUSW w Gansku, b.RUSW w Kwidzynie, funkcjonariuszy Pomorskiego Urzedu Wojewodzkiego i funkconariuszy Oddzialu IPN w Gdansku, ignorujac calkowicie znane mi krajowe i miedzynarodowe normy procesowe, oddalila wszystkie zlozone przeze mnie wnioski dowodowe.
 
W tej sytuacji nie pozostalo mi nic innego jak zlozyc wniosek o wylaczenie sedzi J. Szulc-Kozik ze sprawy, zarzucajac jej i sadowi stronniczosc,  brak skrupulatnosci i rzetelnosci w prowadzonym postepowaniu.
Wniosek zostal promp odrzucony, a zlozone na postanowienie o jego odrzuceniu zazalenie zostalo oddalone z nieprawnym pouczeniem, ze nie przysluguje prawo do jego zaskarzenia.
Gdy pomimo tresci tego "pouczenia" zlozylem jednak zazalenie, poslugujac sie stanowiskiem miedzynarodowej i krajowej judykatury, przepisami Konwencji Strasburskiej, wyrokami ETPC, TS UE, opinia Kancelarii Adwokackiej w Hamburgu i wyrokami Trybunalu Konstytytucyjnego, sedzia SA w Gdansku, Krzysztof Ciemnoczolowski, taki co mogl jeszcze znac Bermanna i Zawadzkiego, a napewno zna Zyte, Dykowskiego i Kazimierza oraz Janusza Kaczmarka uchylil co prawda zaskarzone zarzadzenie o odmowie przyjecia srodka zaskarzenia, ale jednoczenie uznal moje zazalenie za bezzasadne, dopuszczajac sie w tekscie uzasadnienia  sfalszowania tresci wyrokow SN i zlekcewazenia wszystkich relewantnych miedzynarodowych i krajowych norm prawnych, takze przepisow Konstytucji RP - art. 7, art. 8 ust. 1, art. 9, art. 19, art. 45 ust. 1, art. 91 ust. 1, ust.2, ust. 3 Konstytucji.
 
Tobie nie musze ujawniac co ja sadze o takim "wymiarze sprawiedliwosci". Nie uchyle sie jednak od ponowienia pytania jak dlugo jeszcze, czy w ogole jest nadzieja na cos innego, poza Kaczmarkami etc., ktorzy poradzili sobie juz z panami  Ziobro, Kaczynskim i Macierewiczem ?

Bede wdzieczny za przyjrzenie sie calosci sprawy.
 
Z kolezenskim pozdrowieniem.
 
Andrzej M. Czyzewski - 08.X.20I6
= = = = = = = = = = = = = = =
Drogi Kolego,
dziekuje za zainteresowanie.
Oczywiscie mozesz dysponowac listem i jezeli uznasz za konieczne calym materialem, ktory chetnie polecilbym panom Kaczynskiemu, Ziobrze, Macierewiczowi i nowemu Kierownictwu IPN.
W trakcie rozpraw, ktore na moje polecenie byly jednak rejestrowane na kamerze video i udokumentowane takze w formie protokolow rozpraw, ktore posiadam, mam wypowiedzi sedzi J. Szulc-Kozik, przedstawicieli IPN Oddzial Gdansk i Urzedu Wojewody Pomorskiego/Gdansk, podwazajace intergralnosc i pozycje pana J.Kaczynskiego, Kierownictwa PiS i b. PC, artykul i tezy wypowiadane oraz publikowane przez p. P. Zarembe w Tygodniku "W Sieci", zawierajace fragmenty zyciorysu pana J.Kaczynskiego i jego Sp. Brata.
Pan Dominik Sokolowski, pracownik IPN Oddzial/Gdansk, wystepujac z inicjatywy sedzi J.Szulc-Kozik jako swiadek, pozwolil sobie, przez sedzie i obecnych na sali sadowej prokuratora Owsianego z PO w Gdansku i pelnomocnika Komendanta Wojewodzkiego Policji w Olsztynie - radcy prawnego Jaroslawa Sztachanskiego, na kpiace uwagi na temat panow Kaczynskich i ich dzialalnosci niepodleglosciowej oraz innych znanych Tobie osob, posuwajac sie do wypowiedzi i odwolujac sie do zasobow archiwalnych IPN, ktore rzekomo zna -  jest lokalnym archiwista IPN, podwazajacych jego zdaniem i zdaniem sadu prawde i fakty, a wiec zasoby IPN, mowiace o przesladowaniach ubu Kaczynskich i wielu innych osob - mnie tez sie dostalo - ku wielkiej radosci orzekajacego Sadu i przedstawicieli Prokuratury oraz przedstawiciela KWP w Olsztynie, pozbawil znaczenia dla sprawy i przyszlosci wartosci posiadanych  przez IPN dokumentow. Wystapienie p. D.Sokolowskiego posluzylo za uzasadnienie Sadu do oddalenia wszystkich moich wnioskow dowodowych o przesluchanie obu panow Kaczmarkow, A.Dykowskiego, prof. A.Zolla i zyjacych jeszcze funkcjonariuszy b. WUSW Gdansk, WUSW Elblag, RUSW Kwidzyn i SUSW Warszawa. W tym "ciagu procesowym" sedzia J.Szulc-Kozik oddalila wniosek o dopuszczenie do sprawy dokumentacji SB i MSW, zawierajacej materialy o operacjach prowadzonych od 1980 r. przez SB pod kryptonimem "Prawnik" i "Ruch".  Czyli ujawnienia w sprawie materialow z przeszlosci obejmujacej m.in. J.Kaczynskiego, A.Macierewicza i moja skromna osobe.
 
Z serdecznymi pozdrowieniami.
 
Andrzej 09.X.20I6
Ostatnia aktualizacja: niedziela, 09 października 2016 19:21

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.