Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Pismo procesowe pozwanego

Sąd Okręgowy
w Gdańsku
Wydział I Cywilny
Sygn. akt Sygn. akt I C 1387/07 (1323/06)
Powód: Lech Wałęsa;
Pozwany: Krzysztof Wyszkowski


Sopot, dnia  2008 r.

Pismo procesowe pozwanego

Ponieważ zgłoszenie precyzyjnych wniosków dowodowych będzie aktualne dopiero po wysłuchaniu zeznań powoda, jako że trudno jest z góry przewidzieć ich treść, a z kolei od tej treści zależeć musi mój sposób argumentowania, na obecnym etapie postępowania wnoszę:


1. żeby Sąd, z powodu napotkania przeze mnie nieprzezwyciężalnych trudności z ustaleniem nazwisk wszystkich niezbędnych dla sprawy świadków i ich adresów, zwłaszcza, że część z nich nie mieszka w Trójmieście, upoważnił mnie, po zgłoszeniu nazwisk tych świadków, do uzyskania ich adresów na drodze urzędowej.

2. podobnie wnoszę w stosunku do dokumentów, ponieważ absolutna większość koniecznych dokumentów jest mi znana tylko pośrednio, jako cytaty z materiałów zgromadzonych przez IPN lub z rozmów z historykami IPN i osobami, które uzyskały dostęp do dokumentów IPN.

3. Wnoszę również o nie stosowanie rygorów pominięcia w zakresie ewentualnych wniosków dowodowych składanych podczas rozprawy i po rozprawie. Wydaje mi się rzeczą niemożliwą, że, w przeciwieństwie do postępowania toczącego się w oparciu o przepisy proceduralne dotyczące postępowań w sprawach gospodarczych, w sprawie o ochronę dóbr osobistych można było już przed pierwszą rozprawą, a zatem przed informacyjnym przesłuchaniem strony powodowej, z góry określić definitywny krąg świadków i dokumentów niezbędnych w celu ujawnienia prawdy materialnej, tak jak tego chce Sąd w ostatnim akapicie Postanowienia. Procesy o ochronę dóbr osobistych, a niniejszy, pomimo nadzwyczajnego publicznego i finansowego statusu powoda, formalnie chyba nie powinien odbiegać od reguły, mają nie tylko swoją dynamikę związaną z zeznaniami kolejnych świadków podczas rozprawy, ale również mają swoją dialektykę, polegającą na tym, iż dopiero po zeznaniach konkretnego świadka może się okazać, że zachodzi procesowa potrzeba przeprowadzenia dowodu, którego istnienia nie sposób było z góry przewidzieć.

 

4. Wnoszę o przesłuchanie w pierwszej kolejności następujących świadków:

 

Św. Andrzej Bulc, Warszawa - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako działacz WZZ posiada źródłową wiedzę o współpracy Lecha Wałęsy z SB. W r. 1979 nagrał na kasecie magnetofonowej relację Lecha Wałęsy o jego współpracy z SB, polegającej na rozpoznawaniu pracowników Stoczni Gdańskiej na zdjęciach i filmach prezentowanych mu przez funkcjonariuszy SB. Podczas uroczystości w Sali Kolumnowej sejmu w XXV rocznicę Sierpnia `80 nazwał Lecha Wałęsę „kłamcą tysiąclecia", stwierdzając, że w r. 1979 w jego obecności Lech Wałęsa przyznał się do współpracy z SB.

Św. Andrzej Czyżewski, Hogenbrook 21a, 21149 Hamburg - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Świadek zna szczegóły powiązań Lecha Wałęsy z SB, nawet z okresu po 13 grudnia 1981 r.

Św. Bogdan Borusewicz, ul. Wiejska 6, 00-902 Warszawa - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Posiadał taśmę magnetofonową z nagraniem wypowiedzi Lecha Wałęsy, w której przyznał się on do rozpoznawania robotników, biorących udział w buncie Grudnia`70, na zdjęciach i filmach SB. Wspólnie z J. Kuroniem brał udział w próbie usunięcia Lecha Wałęsy z „Solidarności", pod zarzutem agenturalności na rzecz SB. W aktach Sprawy Operacyjnego Rozpoznania „Gracze" (akta rozpracowania KSS „KOR" przez Służbę Bezpieczeństwa) znajduje się „Informacja z dnia 19.09.1981 r.", t. 16, k. 33-34: „Wałęsa ponownie podjął dialog z B. Borusewiczem, któremu ponownie zaproponował współpracę. Borusewicz odmówił /.../ KSS „KOR" posiada materiały obciążające Wałęsę, które w odpowiedniej chwili (gdy Wałęsa zaatakuje pierwszy) będą użyte."

Św. Andrzej Gwiazda, ul. Wejchera 3 c m 118, 80-346 Gdańsk - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako działacz WZZ miał bliski kontakt z Lechem Wałęsą i zebrał liczne dowody jego współpracy z SB. W jego mieszkaniu w r. 1979 Lech Wałęsa przyznał się publicznie do współpracy z SB: „myśmy uznali, że kapusiem był Myszk i w związku z tym przestali sprawdzać Wałęsę. Dopiero później okazało się, że obaj byli agentami. Pamiętam, kiedyś powiedział nam, że po wydarzeniach grudniowych 1970 roku, bywał zatrzymywany przez funkcjonariuszy SB i na ich polecenie rozpoznawał głosy, nagrane na taśmie magnetofonowej, jak również twarze na filmach. W ten sposób identyfikował kolegów, którzy brali czynny udział w tamtych wydarzeniach."

Św. Joanna Gwiazda, adres j.w. - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako działaczka WZZ miała bliski kontakt z Lechem Wałęsą i zebrała liczne dowody jego współpracy z SB. Odpowiadając na jej pytanie  Lech Wałęsa w r. 1979 przyznał się publicznie do współpracy z SB.

Św. Henryk Jagielski, ul. Stolema 45, 80-177 Gdańsk, na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako współpracownik Lecha Wałęsy na Wydziale W-4 Stoczni Gdańskiej był obiektem składanych przez niego donosów podpisanych, jako t.w. „Bolek" i rozpoznaje powoda jako ich autora.

Św. Jarosław Kaczyński, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. „PAP, 2006-10-16: „Wśród ujawnionych dokumentów znajduje się między innymi zeznanie Jarosława Kaczyńskiego w sprawie "Bolka". Jarosław Kaczyński zeznał w 1998 r. w śledztwie dotyczącym sprawy płk Jana Lesiaka, że w 1991 r. ówczesny szef UOP Andrzej Milczanowski pokazywał mu akta tajnego współpracownika SB "Bolka". Obecny premier pełnił w 1991 r. funkcję szefa Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy. "Była to teczka dotycząca agenta o pseudonimie Bolek, chodziło o Lecha Wałęsę, był to właściwie jeden dokument. Był to opis wydarzeń, jakie miały miejsce w Stoczni Gdańskiej już po głównej fali strajków - albo przy końcu grudnia 1970, albo w styczniu 1971 r. Był to opis dość przejrzysty, wielostronicowy, z wymienianiem nazwisk. Chodziło o jakieś zamieszanie w stoczni, kilkusetosobowe wiece" - zapisano w protokole zeznań J. Kaczyńskiego. "Na moje stwierdzenie, że tego Wałęsa nie mógł napisać, bo by nie potrafił, jako że tekst był dość spójny, w miarę gramatyczny, a w każdym razie zrozumiały, Milczanowski odpowiedział mi: Co ty nie wiesz jak było - on najpierw opowiedział to temu ubekowi, a później tamten mu to podyktował. I dlatego ten tekst jest taki" - zeznał w 1998 obecny premier.
Podczas przesłuchania Kaczyński powiedział, że Milczanowski stwierdził, iż przeprowadzono badania grafologiczne tekstu i stwierdzono, że jest to tekst pisany ręką Lecha Wałęsy. "Przy czym możliwość sfałszowania tak długiego tekstu jest minimalna, ale jednak jest. Milczanowski był przekonany, że jest to tekst autentyczny" - zeznał J. Kaczyński."
W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej" powiedział: „- (Pytanie GW) Czy Wałęsa to agent SB o pseudonimie "Bolek"? - (Odpowiedź J.K.) Sąd lustracyjny uznał, że Wałęsa nie był agentem, i sąd konstytucyjny uznał, że w związku z tym, że sąd lustracyjny coś uznał, to już dalej nie można prowadzić postępowania. Tyle mogę w tej sprawie powiedzieć. A znane mi fakty zachowam dla siebie. - Podważa Pan opinię sądu lustracyjnego? - Uważam, że orzecznictwo sądów lustracyjnych jest w Polsce jednym gigantycznym skandalem. - Czyli daje Pan wiarę temu, co jest w teczkach SB? - Mam ograniczoną wiarę w to, co jest napisane w teczkach. Natomiast mam inne przesłanki, żeby sądzić, że różne fakty często publicznie podnoszone są prawdziwe, choćby dlatego, że mam taką wiedzę zupełnie niezależnie od teczek, jeszcze z lat 70. - Czyli Pan uważa, że Wałęsa to "Bolek"? - Zostawcie, panie, ten temat. Jeżeli Krzysztof Wyszkowski wezwie mnie na świadka w swojej sprawie, to wtedy zeznam to, co na ten temat wiem."

Świadek Lech Kaczyński, ul. Krakowskie Przedmieście 48/50, 00-071 Warszawa - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa. Jako działacz Komitetu Założycielskiego Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża w latach 70., działacz podziemia „Solidarności" w stanie wojennym i wysoki funkcjonariusz państwowy po r. 1989, świadek posiada ugruntowaną wiedzę na temat przeszłości Lecha Wałęsy. Dnia 30 stycznia 2006 r., pytany przez dziennikarza o swoją wiedzę na temat wytoczonego mi przez powoda procesu, oświadczył: „Jeżeli zostanę wezwany do sądu, to będę zeznawał zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą." Mówił też, że Lech Wałęsa utrzymywał stałe kontakty z byłymi wysokimi oficerami SB i z kontrwywiadem wojskowym.

Św. Antoni Macierewicz, ul. Oczki 2, Warszawa - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako minister SW w r. 1992 badał oryginały dokumentów stwierdzających, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB. Radio TOK FM 2005-11-22: „(Redaktor) Panie pośle, zadaję proste pytanie, czy nadal uważa Pan, że Lech Wałęsa był agentem? Antoni Macierewicz: Tak. Lech Wałęsa: Ja Pana do sądu podaję, po to, żeby pan mi udowodnił. Antoni Macierewicz: Cieszę się z tego, że spotkamy się w tej sprawie w sądzie. Rzeczywiście warto, żeby po tylu nieprawdach i insynuacjach, kłamstwach i obrazach, zwłaszcza tych, które Pan formułował i wobec mnie i wobec ojca Tadeusza Rydzyka, wobec dziesiątków innych, wiarygodnych ludzi, którzy zrobili dużo więcej i dużo dawniej działali na rzecz niepodległości Polski niż ktokolwiek inny i warto by było, żeby w tym momencie stanąć przed sądem, to będzie naprawdę rzecz, na którą liczę i czekam. (Redaktor) Panie prezydencie, zadam proste pytanie, czy spotka się Pan z Panem posłem A. Macierewiczem w sądzie? Lech Wałęsa: Tak, tak, to jest nieuniknione, dlatego że muszę wreszcie go nauczyć porządku i prawdy. Antoni Macierewicz: Porządku to mógłby się Pan sam nauczyć, a prawdy tym bardziej. Lech Wałęsa: To spotkamy się w sądzie."

Św. Piotr Naimski, ul. Plac Trzech Krzyży 3/5, 00-507 Warszawa - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako szef UOP w 1992 r. osobiście badał oryginały dokumentów dowodzących agenturalność Lecha Wałęsy. Podczas procesu lustracyjnego w 2000 r. zeznał: „Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB o kryptonimie Bolek".

Św. Józef Szyler, ul. Osiedlowa 14, 39-300 Mielec - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako współpracownik Lecha Wałęsy na Wydziale W-4 Stoczni Gdańskiej był obiektem donosów składanych przez powoda, jako t.w. „Bolek" (i na tej podstawie był represjonowany przez SB) i rozpoznaje powoda, jako ich autora.


Byli funkcjonariusze SB

Św. Krzysztof Adamski, Gdańsk - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako były funkcjonariusz wydziału obserwacji SB bezpośrednio poznał szczegóły kontaktów Lecha Wałęsy z SB.

Św. Marek Aftyka - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. W dniu 21 VIII 1978 r. jako podoficer SB sporządził notatkę służbową z przeglądu teczki pracy TW ps. „Bolek".

Św. Krzysztof Bolin - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako funkcjonariusz gdańskiego Oddz. UOP osobiście badał oryginały dokumentów z tzw. teczki Bolka i uznał je za prawdziwe. Ponadto posiada wiedzę o agenturalności Lecha Wałęsy z przekazów ustnych funkcjonariuszy SB i UOP kontrolujących Lecha Wałęsa przez wiele lat swej służby.

Św. Antoni Domański, Gdańsk- na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako funkcjonariusz Inspektoratu II SB w Gdańsku miał wgląd w oryginalną dokumentację współpracy Lecha Wałęsy z SB.

Św. Józef Burak - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako Z-ca Naczelnika Wydz. II-go Biura Studiów SB MSW był współautorem sporządzonego przez SB obszernego opracowania dokumentującego działalność Lecha Wałęsy, włącznie z jego agenturalnością. Z dokumentu IPN: „Przypominam sobie rozmowę z dyrektorem na okoliczność opracowanej za moją inicjatywą i nadzorem obszerną charakterystyką o Lechu Wałęsie /../ dokument ten oparty jest na konkretnych materiałach." Ponieważ po napisaniu tego opracowania mjr Burak wyjechał do Moskwy, należy sądzić, że opracowanie to zostało przekazane KGB.

Św. Romuald Chlaszczak - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako oficer SB, prowadził w Insp. II w Gdańsku sprawę o kryp. Zadra dot. L. Wałęsy.

Św. Władysław Ciastoń, Warszawa - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Nadzorował operację fałszowania dokumentów na rzecz „przedłużenia" udokumentowanej współpracy Lecha Wałęsy z SB na okres po 1976 r.

Św. Jerzy Frączkowski, Gdańsk - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako funkcjonariusz Inspektoratu II SB w Gdańsku miał wgląd w oryginalną dokumentację współpracy Lecha Wałęsy z SB. Posiadał tę dokumentację w formie mikrofilmów do r. 1993, gdy została mu ona zarekwirowana przez UOP, działający pod nadzorem prok. Szulca. Prowokacja UOP miała miejsce 2-5.03.1993 r. Sprawa o sprowadzenie niebezpieczeństwa zagrożenia dla życia, zdrowia, mienia toczyła się przed Sądem Rejonowym w Gdyni sygnatura akt - II K 558/93. Wyrok zapadł 13.04.1994. W aktach powyższej sprawy - karta 127 to "Protokół oględzin przedmiotów znalezionych podczas przeszukania mieszkania należącego do Jerzego Frączkowskiego". W oględzinach, które odbyły się w UOP w Gdańsku uczestniczyli: prok. Maciej Schulz z Prok. Rej. w Gdyni, por. Zbigniew Olczak i Marzanna Bernecka z delegatury UOP w Gdańsku. "W tym miejscu por. Zbigniew Olczak okazał prokuratorowi zapieczętowaną i zalakowaną kopertę oznaczoną numerem 1 i stwierdził, że przedmioty ujawnione i zabezpieczone w trakcie przeszukania mieszkania Jerzego
Frączkowskiego (...) i wymienione w protokole przeszukania pod pozycją 1-3 znajdują się wewnątrz tej koperty (...)" Dalej było, że to własność UOP, że materiały prawdopodobnie zawierają informacje tajne i tajne spec. znaczenia. Prokurator polecił przekazać tę kopertę
niezwłocznie "do dyspozycji Prokuratora Wojewódzkiego w Gdańsku celem załączenia do sprawy V DS- 37/91 prowadzonej przez Wydział Śledczy tejże prokuratury zgodnie z treścią postanowienia z nią 12.03.1993 o wyłączeniu materiałów do odrębnego postępowania".

Św. Adam Hodysz, ul. Płk. Dębka 38, Rumia - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako szef gdańskiego Oddz. UOP osobiście badał oryginały dokumentów z tzw. teczki Bolka i uznał je za prawdziwe. Ponadto posiada wiedzę o agenturalności Lecha Wałęsy z przekazów ustnych funkcjonariuszy SB i UOP kontrolujących Lecha Wałęsa przez wiele lat swej służby.

Św. Władysław Jaworski - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Jako były szef SB w Gdańsku zna dokumentację dot. współpracy L. Wałęsy z SB, nadzorował ekipy werbujące agenturę w ramach operacji krypt. „Jesień".

Św. Kazimierz Kaziszyn - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Oficer SB, który prowadził sprawę operacyjną na Zakłady Mechanizacji Budownictwa „Zremb", w których pracował Wałęsa. W notatce o Wałęsie z napisał: „W czasie pracy w stoczni [Wałęsa] był wykorzystywany operacyjnie przez Służbę Św.

Św. Władysław Kuca, Warszawa - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako szef Biura Studiów SB gruntownie poznał całą dokumentacją posiadaną przez SB na temat Lecha Wałęsy.

Św. Adam Krzysztoporski - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako dyrektor Dep. III MSW i wiceminister MSW poznał dokumentację dot. współpracy L. Wałęsy z SB. Wykorzystywał ją w operacjach przeciwko „Solidarności" (m. in. krypt. „Debata") oraz w tajnych rozmowach z Lechem Wałęsą w latach 1980-1981.

Św. Waldemar Misiewicz - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Oficer Dep. III MSW, bliski współpracownik gen. Krzysztoporskiego, brał udział w poufnych rozmowach z L. Wałęsą jesienią 1981 r.

Św. Ryszard Łubiński - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Jako z-ca naczelnika Wydz. III SB w Gdańsku w 1978 r. odbył rozmowę z L. Wałęsą, której celem był ponowny werbunek Wałęsy do współpracy z SB.

Św. Misztal - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako szef grupy SB „ochraniającej" Wydział W-4 Stoczni Gdańskiej posiada źródłową wiedzę na temat składania przez Lecha Wałęsę donosów, jako t.w. „Bolek" i wypłacania mu z tego tytułu pieniędzy.

Św. Wojciech Nachiło - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako funkcjonariusz gdańskiego Oddz. UOP osobiście badał oryginały dokumentów z tzw. teczki Bolka i uznał je za prawdziwe. Ponadto posiada wiedzę o agenturalności Lecha Wałęsy z przekazów ustnych funkcjonariuszy SB i UOP kontrolujących Lecha Wałęsa przez wiele lat swej służby.

Św. Sylwester Paszkiewicz, Gdańsk - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Jako szef SB w Gdańsku i z-ca szefa KW MO/WUSW znał dokumentację dot. współpracy L. Wałęsy z SB.

Św. Zbigniew Pawlicki, Wrocław - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako szef Inspektoratu II w Gdańsku nadzorował operacje kontroli L. Wałęsy przez SB, poznał dokumenty dot. współpracy L. Wałęsy z SB.

Św. Wojciech Zaniewicz, Wrocław - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Jako były naczelnik Wydziału III SB w Gdańsku zna dokumentację dot. współpracy L. Wałęsy z SB.

Św. Henryk Rapczyński - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako oficer SB, spotykał się i odbierał donosy od L. Wałęsy jako współpracownik SB ps. „Bolek".

Św. Janusz Stachowiak, ul. Bernardyńska 6 m 23, Warszawa - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako funkcjonariusz Grupy VI Wydziału III a SB, „ochraniającej" Wydział W-4 Stoczni Gdańskiej, posiada źródłową wiedzę na temat składania przez Lecha Wałęsę donosów, jako t.w. „Bolek" i wypłacania mu z tego tytułu pieniędzy.

Św. Leon Stańczyk, Gdańsk - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Były naczelnik Wydz. III SB w Gdańsku, oficer prowadzący Edwina Myszka.

Św. Andrzej Styliński, Gdańsk - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako starszy inspektor Wydziału II Biura Studiów SB miał osobisty dostęp do wszystkich materiałów wytworzonych w trakcie agenturalnej współpracy Lecha Wałęsy z SB oraz później, gdy był on kontrolowany za pomocą posiadanych przez SB materiałów kompromitujących. Po przystąpieniu Lecha Wałęsy do WZZ osobiście przeprowadził z rozmowę, w której wykorzystał tę wiedzę do wymuszenia na Lechu Wałęsie uległości wobec SB.

Św. Waldemar Żaczek - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Były oficer SB i UOP, prowadził SOR kryp. „Bolek".

Dowódca Lecha Wałęsy z jego służby w Pomorskiej Brygadzie WOP. Czesław Kiszczak informował KGB, że funkcjonariusz ten został dowieziony do Arłamowa w celu przeprowadzenia rozmowy z Lechem Wałęsą i nagrania jej na taśmie magnetofonowej, co zostało dokonane.

 

 

Współpracownicy instytucjonalni i agenturalni SB

 

Św. Mieczysław Gromadzki, Gdańsk - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako kierownik USW PWRN, na polecenie SB, wypłacał Lechowi Wałęsie pieniądze.

Św. Antoni Sęp, Gdańsk - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako z-ca Kierownika USW PWRN posiada wiedzę na temat wypłacania Lechowi Wałęsie pieniędzy na polecenie SB.

Św. Edwin Myszk, Gdańsk - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako prowokator Wydz. III SB, skierowany do dywersji w WZZ, posiada źródłową wiedzę o współpracy Lecha Wałęsy z SB. Posiada informacje o przyjmowaniu przez Lecha Wałęsę funkcjonariuszy SB w jego mieszkaniu przy ul. Wrzosy i piciu z nimi wódki.

Św. Eligiusz Naszkowski - na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Agent SB ps. „Jola", którego prowadził płk Kuca. Ukierunkowany i zadaniowany szczególnie do kontroli operacyjnej L. Wałęsy. Autor wewnętrznych opracowań nt. Wałęsy.

 



Dokumenty


Procedura sądowa nie nakazuje stronie składania dowodów. Przepisy zobowiązują stronę jedynie do wskazania dowodów. Dowody agenturalnej przeszłości Pana prezydenta Wałęsy istnieją w zasobach IPN. Wnoszę więc o zwrócenie się przez Sąd do Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie, ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa, oraz Oddziałowego Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Gdańsku, ul. Polanki 124, 80-308 Gdańsk - o udostępnienie Sądowi następujących dokumentów:

 

Dokumenty z akt zgromadzonych przez IPN Oddz. Gdańsk na użytek realizacji wniosku Lecha Wałęsy o przyznanie mu statusu osoby pokrzywdzonej poświadczające, że Lech Wałęsa, jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Bolek", pobierał wynagrodzenie za składanie donosów na swoich współpracowników z Wydziału W-4 Stoczni Gdańskiej.

Akta Sprawy Operacyjnego Rozpracowania „Aktywni"- IPN

SOR „Debata" - IPN

SOR „Klan" - IPN

SOR „Sejmik" - IPN

Akta E. Naszkowskiego - IPN

SOR „Jesień" - IPN

SOR „Mechbud" - IPN

Akta Lustracyjne L. Wałęsy - IPN

Teczka pracy TW „Zenon" - IPN

„Materiały dot. osób internowanych które w poprzednim okresie zajmowały kierownicze stanowiska w PRL" (rozmowa z Wałęsą z 1982 r.)

Wywiad rzeka Janusza Rolickiego z E. Gierkiem.

Dokumenty z archiwum Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność" dotyczące podejrzeń działaczy Związku o agenturalność Lecha Wałęsy, w tym mój list do Lecha Wałęsy z października 1982 r.

Dokumenty z archiwum STASI opisujące uwikłania agenturalne Lecha Wałęsy i, będącą skutkiem tych uwikłań, jego uległość wobec władz PRL.

Ponadto wnoszę o dopuszczenie następujących dowodów:

Kasety magnetofonowej z wypowiedziami Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka, którą Lech Wałęsa przekazał marszałkowi Sejmu Wiesławowi Chrzanowskiemu pomiędzy czerwcem 1992 r. a styczniem 1993 r. - „Gazeta Wyborcza", PREZYDENT ZA DEKRETAMI, wydanie waw z dnia 21/01/1993 r.: „Podczas posiedzenia Konwentu prezydent pytał parlamentarzystów, w jaki sposób powinien reagować na pomówienia dotyczące jego osoby i ministra Mieczysława Wachowskiego. Przekazał marszałkowi Sejmu Wiesławowi Chrzanowskiemu kasetę magnetofonową z wypowiedziami Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka, którzy twierdzą, że oszczerstwa, jakoby prezydent był agentem o pseudonimie „Bolek", są kłamstwem. Wałęsa rozdał też kartki z zapisem swej telefonicznej rozmowy z Kiszczakiem, który stwierdził, że akta "Bolka" zostały sfabrykowane." Kaseta znajduje się w archiwum marszałka sejmu.

Filmu Jerzego Zalewskiego - "Słowa prawdy".

Filmu Grzegorza Brauna - „Plusy dodatnie, plusy ujemne", który zawiera wypowiedzi Henryka Lenarcika, byłego brygadzisty z Wydziału W-4, potwierdzające agenturalność Lecha Wałęsy.

Materiał filmowe EKO-TV, zawierające rozmowę Andrzeja Bulca z Lechem Wałęsą na temat jego agenturalności.

Dokumenty z archiwum byłej Wojskowej Służby Wewnętrznej, obecnie Służby Kontrwywiadu Wojskowego, dotyczące przebiegi służby wojskowej Lecha Wałęsy. Dokumenty te mają znaczenie dla sprawy, ponieważ SB wykorzystywała je do dyscyplinowania powoda.

Akta sprawy rozpoznanej przez Sąd Rejonowy w Gdyni, sygnatura: II K 558/93. Sprawa „o sprowadzenie niebezpieczeństwa zagrożenia dla życia i zdrowia" była skutkiem prowokacji UOP w dniach 2-5.03.1993 r. mającej prawdopodobnie na celu tylko przechwycenie dokumentacji dowodzącej agenturalności Lecha Wałęsy. W aktach powyższej sprawy na karcie 127 znajduje się następujący zapis: "Protokół oględzin przedmiotów znalezionych podczas przeszukania mieszkania należącego do Jerzego Frączkowskiego". W oględzinach, które odbyły się w UOP w Gdańsku uczestniczyli: prok. Maciej Schulz z Prok. Rej. w Gdyni, por. Zbigniew Olczak i Marzanna Bernecka z delegatury UOP w Gdańsku. "W tym miejscu por. Zbigniew Olczak okazał prokuratorowi zapieczętowaną i zalakowaną kopertę oznaczoną numerem 1 i stwierdził, że przedmioty ujawnione i zabezpieczone w trakcie przeszukania mieszkania Jerzego Frączkowskiego (...) i wymienione w protokole przeszukania pod pozycją 1-3 znajdują się wewnątrz tej koperty (...)" Dalej było, że to własność UOP, że materiały prawdopodobnie zawierają informacje tajne i tajne spec. znaczenia. Prokurator polecił przekazać tę kopertę niezwłocznie "do dyspozycji Prokuratora Wojewódzkiego w Gdańsku celem załączenia do sprawy V DS- 37/91 prowadzonej przez Wydział Śledczy tejże prokuratury zgodnie z treścią postanowienia z nią 12.03.1993 o wyłączeniu materiałów do odrębnego postępowania". Na karcie 79 znajduje się następujący zapis: „Postanowienie o wyłączeniu materiałów do odrębnego postępowania - oryginał protokołu przeszukania mieszkania J.F. zawarty na kartach 76-77 został przekazany do sprawy V DS -37/91."Akta śledztwa V DS. 37/91 prowadzonego przez Prokuraturę Wojewódzką dotyczącego niszczenia akt SB. W aktach sprawy znajduje się pisemny protest prokuratora Lackorzyńskiego, złożony na ręce Andrzeja Milczanowskiego, jako ówczesnego ministra SW oraz odpowiedź ministra odmawiająca przekazania tych dokumentów sądowi. Sąd pominął milczeniem tę sprawę i nie zwrócił się do MSW o udostępnienie zarekwirowanych bezprawnie przez UOP dokumentów, wśród których znajdował się również mikrofilm „teczki Bolka".

Dokumenty z prywatnego archiwum Lecha Wałęsy posiadane przez niego z naruszeniem prawa, do czego się przyznawał publicznie: „(Radio Zet, Krzysztof Skowroński rozmawia z Lechem Wałęsą, Kwiecień 2000 r.: „Krzysztof Skowroński: O co chodzi w tych dokumentach, które pan rozesłał do rozmaitych redakcji dokumentach dotyczących rzeczy tajnych? Lech Wałęsa: Panu też doręczyłem te dokumenty, a więc pan wie, o co chodzi, i chyba więcej z mojej strony nie powinno paść nic. Proszę pana, ja mogłem to zrobić wcześniej, natychmiast po tym, kiedy Świtoń wygłupił się na tym słynnym posiedzeniu. /.../ Ile lat można dostawać w twarz, ile lat?! Czy jest ktoś, kto by się na to zgodził? /.../ czekałem prawie dziesięć lat, płaciłem ofiarę i pluto mi w twarz /.../ Siedziałem cichutko, szanowny panie. Jak pan widzi, dziesięć lat pluto na mnie, a ja siedziałem cicho./.../ Krzysztof Skowroński: Z kolei pan Zbigniew Siemiątkowski, też z SLD, mówi, że były teczki kryptonim „Bolek", rozpracowania Lecha Wałęsy niech tak będzie i te teczki pan Milczanowski dał panu, a potem one wróciły i jedna koperta z napisem ?nie otwierać bez zgody prezydenta? była pusta... Lech Wałęsa: Ja chyba ze trzy razy brałem te teczki i za każdym razem teczka była inna i inne dokumenty./.../ Krzysztof Skowroński: A nie mógł pan, kiedy był pan prezydentem, przystawić pieczątki ?odtajnione? i po prostu opublikować tego wszystkiego? Lech Wałęsa: Wie pan, te dziesięć lat... Kto by się zgodził? Dziś w Internecie nawet tajne rzeczy na mój temat biegają i jest w porządku, i żadne służby nie występują o wyjaśnienie. Wszyscy oskarżają bez żadnych dowodów. I wszystko fajnie./.../ Krzysztof Skowroński: Ale ktoś, panie prezydencie, do pana zapuka i zapyta się pana, skąd pan ma te dokumenty, jakim prawem pan je ma. Lech Wałęsa: To już jest moja sprawa. Na takie pytanie panu i prokuratorowi odpowiem tak jak dzisiaj."

Dokumenty KGB na temat Lecha Wałęsy, wyniesione z archiwum KGB przez Wasilija Mitrochina, naczelnego archiwistę KGB i współpracownika wywiadu angielskiego, przerzuconego do Londynu w 1992 r. Krótki wyciąg z tych dokumentów został opublikowany w książce „Archiwum Mitrochina. KGB w Europie i na Zachodzie", na stronie 928 polskiego wydania książki z 2001 r.: notatka z 1981 roku o tym, że po internowaniu SB próbowała zastraszyć szantażem Wałęsę, przypominając mu, iż dostarczał informacji i pobierał za to pieniądze. Autor cytuje również meldunek gen. Kiszczaka do KGB: Wałęsę skonfrontowano z jednym z jego byłych oficerów prowadzących i rozmowa ta została potajemnie nagrana".

Notatkę UOP z r. 1991 lub 1992 ostrzegającą, że strona rosyjska, w trakcie negocjacji na temat przekazania Rosji terenów byłych baz sowieckich w Polsce, może wykorzystać posiadane przez siebie materiały kompromitujące Lecha Wałęsę. (Lech Wałęsa forsował zgodę Polski na przekazanie tych baz i zapobiegła temu dopiero ostra interwencja rządu Jana Olszewskiego).

Akta śledztwa rozpoczętego na podstawie doniesienia UOP w grudniu 1996 r. "o domniemanym przetrzymywaniu dokumentów przez Lecha Wałęsę", oraz akta procesu sądowego w tej sprawie.

Znajdujące się w Kancelarii Prezydenta lub w archiwum PAP oświadczenie Lecha Wałęsy z dnia 5 czerwca 1992 roku, w którym przyznał się współpracy z SB.

 


Ostatnia aktualizacja: poniedziałek, 02 marca 2009 09:51

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.