Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Krzysztof Wyszkowski

Krzysztof Wyszkowski

Adres witryny: E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Zmarł Kazimierz Świtoń

czwartek, 04 grudnia 2014 17:29
Dzisiaj rano zmarł w Katowicach bohater, któremu Polska i Polacy zawdzięczają założenie 23 lutego 1978 r. Wolnych Związków Zawodowych. To jego odwaga uruchomiła proces, który w 1980 r. doprowadził do powstania Solidarności.

Św. p. Kazimierz walczył z komunizmem jako antycywilizacją posługującą się totalnym kłamstwem.

Ta niezgoda na kłamstwo spowodowała, że po 1989 r. uznał, że jego obowiązkiem jest nadal walka z po-okrągłostołowym  postkomunizmem. Dlatego w chwili obalania rządu Jana Olszewskiego, jako pierwszy ujawnił, że Lech Wałęsa był agentem komunistycznej policji politycznej. Dlatego nie zgadzał się na kłamstwo usunięcia krzyża z Auschwitz. Dlatego został wyklęty z polskiego życia publicznego.  

Cześć Jego pamięci!

Hej, kto Polka - do współpracy!

poniedziałek, 13 października 2014 09:45
W piątek 17 października o godz. 19.00 była pierwsza dama będzie gościem Konsulatu Generalnego RP w Lyonie

W związku z ukazaniem się francuskiego tłumaczenia książki Marzenia i tajemnice (Rêves et secrets) –  autobiografii Danuty Wałęsy, żony lidera Solidarności i byłego prezydenta RP - zapraszamy na spotkanie w

piątek 17 października. Odbędzie się ono o godz. 19.00, w Konsulacie Generalnym RP w Lyonie.  Wstęp wolny.

Konsulat Generalny RP w Lyonie  79 rue Crillon

69006 Lyon

Seminarium szkoleniowe Polek w sobotę 18 października w Lyonie 

W sobotę 18 października Stowarzyszenie Les Polonaises - Polki we Francji, we współpracy z Konsulatem  Generalnym RP w Lyonie, organizuje kolejne szkolenie dla Polek aktywnych społecznie i zawodowo

Polki we Francji. Toulouse - Lyon. Networking i integracja.   Seminarium szkoleniowe 

Wstęp wolny 

Zapisy do 16go października 2014 pod adresem: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. '; document.write( '' ); document.write( addy_text8939 ); document.write( '<\/a>' ); //--> Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.  

9h00 - 9h30 - rejestracja uczestników 

9h30 - 10h30 - gość seminarium - Danuta Wałęsa, autorka książki «Marzenia i tajemnice»  

10h45 - 11h45 - Polki Idolki - o projekcie i stowarzyszeniu Polek we Francji - Les Polonaises (Aldona Kałuża i Beata  Righesso) 

11h45 - 12h15 - Kobieta XXI wieku - projekt fotograficzny Les Amazones, Anna Marchlewska, fotograf (Paryż)   12h00 - 13h30 - przerwa 

13h30 - 14h15 - Jak tworzyć i wykorzystać francuską sieć kontaktów do rozwoju projektów społecznych i  zawodowych, Karolina Kunicka-Guerin, specjalista ds. komunikacji (Toulouse) 

14h15 - 16h30 - Zderzenie kultur. Szanse i wyzwania, Andrzej Frydryszek, coach/trener, kulturoznawca, właściciel  polsko-niemieckiej firmy szkoleniowej Elephant Skills w Berlinie 

16h45 - 18h30 - Nowoczesne technologie w rozwoju społecznym, stowarzyszeniowym i zawodowym, prezentacja i  ćwiczenia, Grażyna Lorente, specjalista ds.webmarketingu (Polska).

http://www.lyon.msz.gov.pl/pl/aktualnosci/seminarium_szkoleniowe_polek_w_sobote_18_pazdziernika_w_lyonie

xxx

Że o "Stowarzyszeniu Les Polonaises" nikt nie słyszał, nie warto wspominać. Zapewne nowa maszynka do robienia pieniędzy, ale czy jeszcze "sikorkowa", czy już "schetynówka"?

Od chwili, gdy Sąd Okręgowy w Gdańsku poinformował mnie, że proces wytoczony mi przez Lecha Wałęsę w 2005 r. ostatecznie zakończył się oddaleniem tego powództwa, z całego świata otrzymuję gratulacje, pozdrowienia, a nawet podziękowania za ujawnienie prawdy o agenturalności t.w. "Bolka". Nie mogąc indywidualnie odpowiedzieć na wszystkie wiadomości tą drogą przekazuję  moje serdeczne podziękowania! Po dziewięciu latach zmagań z przeciwnikiem tak możnym, potężnym, bogatym i mającym jednoznaczne popracie wielu instytucji państwowych, z wdzięcznością przyjmuję pozdrowienia od tych, których prawda o najnowszej historii Polski cieszy osobiście.

Tym bardziej serdecznie i gorąco wyrażam wdzięczność wszystkim, którzy czynnie, jako adwokaci, radcowie prawni i nieformalni pomocnicy udzielali mi bezcennej pomocy, bez której kłamstwo bez wątpienia zwyciężyłoby nad prawdą, ponieważ siły postkomunistycznego układu nadal posiadają w wymiarze sprawiedliwości wielkie wpływy. Pamiętając o sędziach, którzy odmawiali mi prawa do obrony, nie zgadzali się na przybranie adwokata, odrzucali postępowanie dowodowe, krzyczeli na mnie i nie dopuszczali do głosu, krótko mówiąc zachowywali się jak funkcjonariusze wypełniający polecenia - jak to określił jeden z nich "mojego zwierzchnika premiera Donalda Tuska" - mam obowiązek przypomnieć dziś, że sędzia Sądu Okręgowego w Gdańsku Barbara Malak już 31 sierpnia 2010 r. miała odwagę przeciwstawić się tej atmosferze i orzec o oddaleniu pozwu Wałęsy oraz stwierdzić, że dokonałem należytej staranności w badaniu sprawy jego agenturalności.

Poza prawnikami wyrazy szczególnej wdzięczności kieruję w stronę historyków, szczególnie wobec Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, którzy pracując pod auspicjami Janusza Kurtyki sporządzili najpełniejsze w dostępnych ówcześnie warunkach kompendium wiedzy o agenturalności Lecha Wałęsy.

Jestem przekonany, że poważny wpływ na ostateczne zwycięstwo miała również postawa opinii publicznej, ponieważ nawet sędziowie-"funkcjonariusze" musieli w swych krętactwach dbać przynajmniej o pozory praworządności, które jednak stawały się skutecznym punktem zaczepienia dla prawników prowadzących moją obronę.

Dlatego, choć zmęczony tym i innymi procesami wytaczanymi mi w III RP za ujawnianie agentury komunistycznych służb specjalnych, z głębi serca dziękuję wszystkim rodakom podzielającym moje przeświadczenie, że odsunięcie od władzy na Polską obcej agentury jest warunkiem naszej wolności, demokracji i niepodległości.

Gdańsk, dnia 29 września 2014 r.

Sąd Okręgowy w Gdańsku XVIWydział Cywilny Odwoławczy Nowe Ogrody 30, 80-803 Gdańsk (58)32-13-457

Sygn.akt XVI Cz 422/14

Pan

Krzysztof Wyszkowski

ul.Gen. Wł. Andersa 12 m.5 81-831 Sopot

Sekretariat Sądu Okręgowego w Gdańsku XVI Wydział Cywilny Odwoławczy w sprawie XVI Cz 422/14 z powództwa Lecha Wałęsy przeciwko Krzysztofowi Wyszkowskiemu , zgodnie z zarządzeniem sędziego, w załączeniu przesyła odpis orzeczenia z dnia 29 sierpnia 2014r wraz z uzasadnieniem.

Jednocześnie informujemy, iż orzeczenie jest prawomocne i nie przysługuje od niego dalszy środek odwoławczy.

Pismo nie wymaga podpisu własnoręcznego na podstawie §19 ust. 4 zarządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 grudnia 2003 roku w sprawie organizacji i zakresu działania sekretariatów sądowych oraz innych działów administracji sądowej jako właściwie zatwierdzone w systemie informatycznym.

Sygn. akt XVI Cz 42^14

POSTANOWIENIE

Dnia 29 sierpnia 2014 roku

Sąd Okręgowy w Gdańsku Wydział XVI Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący: SSO Hanna Czerniak - Wołochowska Sędziowie: SSO Sylwia Kamińska (spr.)

p. o. SSO Magdalena Chrzanowska

>o rozpoznaniu w dniu 29 sierpnia 2014 roku w Gdańsku

ia posiedzeniu niejawnym

prawy z powództwa             Lecha Wałęsy

rzeciwko -                             Krzysztofowi Wyszkowskiemu

zapłatę

i skutek zażalenia -powoda na postanowienie Sądu Rejonowego w Sopocie z dnia 20 grudnia 2013 ku, sygn. akt I C 214/13 w zakresie pkt 3 i 4

postanawia:

oddalić zażalenie.


Sygn. akt XVI Cz 42^14

UZASADNIENIE

Zaskarżonym postanowieniem z dnia 20 grudnia 2013 roku, sygn. akt IC 214/13, Sąd Rejonowy w Sopocie:

1.       uchylił w całości wyrok Sądu Rejonowego w Sopocie z dnia 11 września 2013 roku w sprawie o sygn. akt I C 241/13;

2.       umorzył postępowanie w sprawie o sygn. akt IC 214/13 w całości;

3.       zasądził od powoda Lecha Wałęsy na rzecz pozwanego Krzysztofa Wyszkowskiego kwotę 2.400 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania;

4.       nakazał ściągnąć od powoda Lecha Wałęsy na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Sopocie kwotę 854 zł tytułem brakującej opłaty sądowej od pozwu.

W uzasadnieniu wskazano, że pozwem z dnia 1 marca 2013 roku powód Lech Wałęsa - reprezentowany przez pełnomocnika będącego adwokatem - wniósł o zasądzenie od pozwanego Krzysztofa Wyszkowskiego na jego rzecz kwoty 23.074,80 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 15 grudnia 2012 roku do dnia zapłaty i kosztami sądowymi. Wyrokiem z dnia 11 września 2013 roku Sąd Rejonowy w Sopocie oddalił powództwo w całości, a także zasądził od powoda Lecha Wałęsy na rzec pozwanego Krzysztofa Wyszkowskiego kwotę 2.400 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania oraz nakazał ściągnąć od powoda na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Sopocie kwotę 854 zł tytułem brakującej opłaty sądowej od pozwu. Odpis wyroku wraz z uzasadnieniem został doręczony pełnomocnikowi powoda w dniu 11 października 2013 roku. Natomiast w dniu 23 października 2013 roku, tj. przed uprawomocnieniem się wyroku z dnia 11 września 2013 roku, pełnomocnik powoda złożył w tut. Sądu pismo procesowe, w którym powód cofnął pozew, zrzekł się roszczenia, a także wniósł o uchylenie wyroku z dnia 11 września 2013 roku w całości i umorzenie postępowania. Sąd przywołał brzmienie art. 332 § 2 k.p.c. i art. 203 § 1 k.p.c. i uwzględniając przywołaną regulacje uznał cofnięcie pozwu za dopuszczalne. Sąd orzekł jak w pkt 1 i 2 postanowienia na podstawie art. 332 § 2 k.p.c. w zw. z art. 203 §§ 1 i 4 k.p.c. O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 k.p.c. i kosztami postępowania obciążył stronę cofającą powództwo, którą należało uznać za przegrywającą postępowanie w sprawie. Od daty wydania wyroku przez tut. Sąd kończącego postępowanie w pierwszej instancji (tj. od dnia 1 marca 2013 roku) do dnia złożenia pisma cofającego pozew i zrzekającego się roszczenia - nie zostały przedstawione żadne okoliczności mogące skutkować uznaniem, że istnieją podstawy do nieobciążania powoda kosztami poniesionymi przez pozwanego. Treść pozwu została określona przez pełnomocnika powoda będącego adwokatem i w ramach żądań zawartych w tym piśmie inicjującym niniejsze postępowanie Sąd dokonał oceny ponoszenia kosztów postępowania przez strony. Kierując się zasadą odpowiedzialności za wynik procesu oraz wnioskiem pozwanego zawartym w piśmie z dnia 29 kwietnia 2013 roku Sąd w pkt 3 postanowienia zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 2.400 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego. Opłata ta została obliczona na podstawie § 1, 2, 4, 6 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu. W pkt 4 postanowienia Sąd nakazał ściągnąć od powoda Lecha Wałęsy na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Sopocie kwotę 854 zł tytułem brakującej kwoty opłaty sądowej od pozwu. Opłata sądowa od pozwu wynosił 1.154 zł. Pełnomocnik powoda inicjując postępowanie wnosiła o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym uiszczając opłatę w wysokości 300 zł. Uwzględniając fakt, że do dnia wydania niniejszego postanowienia brakująca opłata nie została uiszczona w całości, należało orzec o ściągnięciu brakującej jej części na rzecz Skarbu Państwa.

Zażalenie na powyższe postanowienie wywiódł powód Lech Wałęsa, zaskarżając je w części, tj. w zakresie pkt 3 i 4 i wniósł o jego zmianę poprzez oddalenie roszczeń, względnie uchylenie i umorzenie tej części orzeczenia.

W uzasadnieniu skarżący stwierdził, że zaskarżone rozstrzygnięcie nie znajduje uzasadnienia w art. 108 § 1 k.p.c. i art. 98 § 1 k.p.c. Ponadto, powoda cofającego powództwo nie można uznać za stronę przegrywającą sprawę.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Zażalenie jako bezzasadne nie zasługuje na uwzględnienie.

Sąd Rejonowy słusznie uznał powoda za stronę przegrywającą niniejsze postępowanie i wobec tego obciążył skarżącego kosztami procesu, które poniosła strona pozwana.

Zasadą jest (por. art. 203 § 2 k.p.c.), że w wypadku cofnięcia pozwu obowiązek zwrotu kosztów procesu na rzecz pozwanego, na jego żądanie, obciąża powoda bez względu na przyczynę cofnięcia (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2011 roku w sprawie o sygn. akt II CZ 203/10, LEX nr 738399). Jednak, zgodnie z utrwaloną linią orzecznictwa Sądu Najwyższego, obowiązek zwrotu kosztów może wyjątkowo nie obciążać strony cofającej pozew lecz stronę przeciwną, jeśli wystąpienie z pozwem było niezbędne do celowego dochodzenia praw lub celowej obrony (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 roku w sprawie o sygn. akt II CZ 208/11, LEX nr 1214570). Ciężar dowodu wystąpienia tych okoliczności obciąża cofającego pozew (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2011 roku w sprawie o sygn. akt IV CZ 111/10, LEX nr 898274).

Powód wniósł o zapłatę przez pozwanego kwoty 23.074,80 zł - stanowiącej poniesiony przez powoda koszt tytułem wykonania obowiązku nałożonego na pozwanego wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 24 marca 2011 toku w sprawie o sygn. akt I ACa 1520/10.

Należy zwrócić uwagę na ustalenie Sądu Rejonowego, że choć rzeczony obowiązek - publikacja oświadczenia o określonej treści w medium telewizyjnym - został przez powoda wykonany, powód wyszedł poza upoważnienie.

Wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku w sprawie o sygn. akt I ACa 1520/10 pozwany Krzysztof Wyszkowski został zobowiązany do opublikowania w terminie 30 dni od uprawomocnienia wyroku w programie II-gim TVP w czasie emisji w godzinach od 18:00-18:15 lokalnego programu informacyjnego „Panorama" Gdańskiego Ośrodka TP S.A. oraz w głównym wydaniu programu informacyjnego „Fakty' telewizji TVN emitowanego w godzinach od 19:00-19:30 oświadczenia następującej treści: „W dniu 16 listopada 2005 r. w programach informacyjnych „Panorama" II programu TVP i „Fakty" telewizji TVN wyemitowano moje oświadczenie, iż powód Lech Wałęsa współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa i pobierał za to pieniądze. To oświadczenie stanowiło nieprawdę i naruszało godność osobistą i dobre imię Lecha Wałęsy, wobec czego ja Krzysztof Wyszkowski odwołuję je w całości i przepraszam Lecha Wałęsę za naruszenie jego dóbr osobistych". Zatem upoważnienie - przyznane powodowi postanowieniem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z dnia 20 sierpnia 2012 roku w sprawie o sygn. akt I Co 275/12 - obejmowało publikację oświadczenia w telewizji TVN w godzinach 19:00-19:30. Tymczasem, co było w sprawie bezsporne, oświadczenie zostało opublikowane w stacji TVN w godzinach 19:30:18-19:30:53. Publikacja oświadczenia nastąpiła więc o innej porze niż ustalona orzeczeniem Sądu. Powód nie zrealizował więc treści wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku w sprawie o sygn. akt I ACa 1520/10.

Wymaga podkreślenia, że powyższe, okoliczności stały u podstaw początkowo oddalenia - wyrokiem Sądu Rejonowego w Sopocie z dnia 11 września 2013 roku, sygn. akt I C 214/13, uchylonym zaskarżonym postanowieniem w zakresie pkt 1 - powództwa skarżącego. Co więcej, składały się one na podstawę faktyczną decyzji powoda o cofnięciu powództwa.

Powód - jak wynika z pisma z dnia 23 października 2013 roku - cofnął pozew i zrzekł się roszczenia, albowiem TVN Media sp. z o. o. w Warszawie, której powód uiścił kwotę, której zwrotu od pozwanego w niniejszym procesie się domagał, dokonał zwrotu przedmiotowej kwoty na rzecz skarżącego. Przyczyną takiej decyzji spółki było zaś stwierdzenie, że emisja oświadczenia, którego wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku dotyczy, została opóźniona.

W takim stanie rzeczy uznanie powoda za przegrywającego postępowanie i jako takiego za obowiązanego do poniesienia kosztów, które w toku procesu powstały, jest w pełni uprawnione. W szczególności znajduje ono uzasadnienie w brzmieniu art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 k.p.c., tj. przepisów objętych zarzutem podniesionym w zażaleniu. Nie jest również w sprzeczności z początkową decyzją Sądu Rejonowego w Sopocie o oddaleniu powództwa - zważając na zgodność okoliczności faktycznych przedstawionych powyżej a będących podstawą decyzji procesowej co do zasadności powództwa oraz decyzji powoda o cofnięciu pozwu. Choć bowiem okoliczności pozaprocesowe - zwrot kwoty uiszczonej przez powoda na rzecz spółki TVN Media - były zasadniczą przyczyną złożenia przez powoda oświadczenia o cofnięciu pozwu, istotne są takie te fakty, ze względu na które spółka zdecydowała się zwrócić spełnione na jej rzecz świadczenie. Godzina emisji oświadczenia - niezgodna z treścią tytułu wykonawczego - powinna być zaś powodowi wiadoma w dacie składania pozwu.

Mając powyższe okoliczności na uwadze, Sąd Okręgowy, na podstawie art. 397 § 2 k.p.c. w zw. z art. 385 k.p.c., orzekł jak w postanowieniu.

Niemcy są za przyłączeniem Doniecka ("Noworosji") do Rosji, żeby uaktualnić roszczenia do odebrania Wrocławia i Szczecina.
Tusk zaczął swoją karierę od pomysłu stworzenia euroregionów, które byłyby podporządkowaniem Niemcom Wrocławia i Szczecina. Za to mu płacili wtedy i płacą teraz.
Projekt KL-D w sprawie euroregionów podporządkowujących Niemcom Ziemie Zachodnie (Odzyskane) jest podstawą niemiecko-rosyjskiego wspierania Tuska od 1989 r.

"Wolność i prawda"

czwartek, 10 lipca 2014 10:02

Projekt przemówienia śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego na uroczystości w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku.

Donek w czapce niewidce

czwartek, 10 lipca 2014 08:05

Kolega Tuska: W latach siedemdziesiątych, na uczelni, był z nas najodważniejszy.
Żona: Kiedy na studiach wzięliśmy ślub, mąż działał już w opozycji. Przez całe lata osiemdziesiąte działał w podziemnej solidarności.

Tusk był chroniony przez SB tak troskliwie, że jedyne zatrzymanie, którego doświadczył, nastąpiło wtedy, gdy 22 lipca 1982 r. szedł na spotkanie ze mną. Zapewne nawet wtedy SB udawałaby, że go nie widzi, gdyby nie był w grupie kilku kolegów, więc pominięcie go byłoby zbyt dobitnym dowodem. Przypomnijmy – Tusk twierdzi, że już przed Sierpniem`80 kontaktował się z Wolnymi Związkami Zawodowymi (charakterystyczne, że tylko z TW „Bolkiem”) i Studenckim Komitetem Solidarności (jakoś nie zetknął się ani z moim bratem, który go zakładał, ani ze mną, choć ściśle z SKS współpracowałem). Później był działaczem NZS i współpracownikiem śp. Lecha Bądkowskiego przy redagowaniu „Samorządności”. Inaczej niż jego koledzy, nie został internowany i pomimo wieloletniej działalności w środowisku solidarnościowym – czego jestem świadkiem – SB nigdy nie zauważyła tej jego aktywności. Nie tylko nie założono mu Sprawy Operacyjnego  Rozpracowania, lecz nawet Sprawy Operacyjnego Sprawdzenia, co było żelazną rutyną w odniesieniu do każdego, kto przewinął się w tym środowisku. Wszystkowiedząca policja polityczna nie potrafiła zdjąć Donkowi czapki niewidki.

Jednak zaraz po Okrągłym Stole ta sama głucha i ślepa SB nagle wiedziała, że można pójść do Tuska jak w dym, bo on przyjmie worek pieniędzy na założenie partii politycznej. Jemu kupiono mieszkanie, a partii dano biuro w warszawskim Marriotcie. Inwestycja okazała się absolutnie trafiona – 4 czerwca 1992 r. Tusk należał do głównych organizatorów puczu na rzecz obalenia rządu Jana Olszewskiego, pierwszego rządu powołanego przez pierwszy demokratycznie wybrany sejm. Jaki był cel akcji? Obrona posowieckiej agentury jako narzędzia trwałej obecności Rosji w polskim życiu politycznym.


 

 

„Hitler prowadził dwie wojny – jedną, orężną, która miała mu zapewnić przestrzeń życiową, drugą – biologiczną – w celu „wzmocnienia” germanizmu i rozprzestrzenienia go na całą Europę.”[1]

 

„Mamy obowiązek odnaradawiania, tak samo jak mamy obowiązek umiejętnej pielęgnacji ludności niemieckiej. Trzeba będzie opracować technikę odnararadawiania. Pewnie pan zapyta, co to takiego to odnaradawianie. Czyżbym chciał likwidować całe narody? Otóż właśnie tak,

 mniej więcej tak to będzie, do tego się to sprowadzi.

 Przyroda jest okrutna, dlatego my również możemy być okrutni.

 Skoro już poślę kwiat niemieckiego narodu w stalową nawałnicę nadchodzącej wojny,  nie żałując ani kropli jakże cennej niemieckiej krwi, jaka zostanie przy tej okazji przelana, to mam chyba prawo zlikwidować miliony przedstawicieli niepełnowartościowej, mnożącej się jak robactwo rasy”.[2]

 

(Hotel „Grand” w Sopocie  (po) 19 września 1939 roku)

„Adolf Hitler                             Berlin, 1 września 1939 r.[3]

   Reichleiter Bouhler[4]

   i dr med. Brandt[5]

otrzymują pod odpowiedzialnością polecenie tak rozszerzyć uprawnienia imienne wyznaczonych lekarzy, żeby chorym, których stan zgodnie z ludzką wiedzą i przy najbardziej krytycznej ocenie zostanie uznany za nieuleczalny, można było zezwolić na uśmiercanie z łaski (Gnadentod - można przyznać śmierć z łaski)”

                                                           Adolf Hitler[6]

 (Zarządzenie nie było przeznaczone do publikacji w dzienniku urzędowym.)                                                      

„w końcu 1938 r. (lub na początku 1939 r.) przybył z Lipska list od niejakiego Knauera (do Kancelarii Fuhrera[7] - przyp. K.W.) proszącego Hitlera o zezwolenie lekarzowi na skrócenie życia jego dziecka, które urodziło się ślepe, z brakiem części kończyny dolnej, brakiem kończyny górnej i, jak przypuszczano, było dotknięte kretynizmem. Dziecko znajdowało się w klinice pediatrycznej Uniwersytetu w Lipsku, którą kierował profesor Werner Catel. Hitler delegował do Lipska swego osobistego lekarza profesora Karla Brandta, który po rozmowie z Catelem upoważnił tego ostatniego do „uśpienia” dziecka. W następstwie sprawy Knauera Hitler natychmiast upoważnił Bouhlera i Brandta do decydowania w przypadkach analogicznych zaliczanych do „spraw tajnych Rzeszy” i przekazywanych do kompetencji Kancelarii Fuhrera i profesora Brandta. /…/ powołano przy Kancelarii Rzeszy grupę szczególnie kompetentnych specjalistów, tworząc Komitet Eutanazji. Przewodnictwo tego komitetu poruczono doktorowi Herbertowi Lindenowi, lekarzowi-psychiatrze odpowiedzialnemu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych za Sekcję IV zajmującą się zakładami leczniczymi i szpitalnymi.”[8]

„Hitler, przebywając pod Gdańskiem, wezwał tam Contiego[9] i Lammersa[10] i przedstawił im swój zamiar uśmiercenia ciężko chorych psychicznie. „Cytował przykłady ciężkich chorób umysłowych, w toku których, chorzy zanieczyszczają się i zjadają swoje ekstrementy” i dodał, że realizacja jego planu zmniejszy wydatki szpitali, liczbę lekarzy i pielęgniarzy. Polecił Contiemu zająć się tym zagadnieniem, a Lammersowi kazał zająć się uregulowaniem prawnego aspektu sprawy i odprawił ich.”[11]

„Narodowi socjaliści znaleźli się w efekcie wobec nowej sytuacji w historii zbrodni. Chodziło o zaplanowanie wymordowania 300 000 Niemców i ukrycie tej zbrodni tak zręcznie, aby cały świat uwierzył w ich naturalna śmierć. W istocie było to nie do przeprowadzenia i jest zadziwiające, że tak zręczny taktyk jak Hitler, taki mistrz kłamstwa (rozpoczął przecież kampanię przeciwko Polsce pod pretekstem spreparowanej prowokacji w Gliwicach) mógł być tak naiwny, by wierzyć, że było to możliwe. Niemniej urzędnicy odpowiedzialni za ten program uruchomili przemysł śmierci z wyjątkową pomysłowością i tak doskonałą konsekwencją, że mogło to służyć przykładem dla eksterminacji na szerszą skalę. Zasady, na których opierał się ten plan, zostały później zachowane i rozwinięte, ponieważ okazały się od razu skuteczne:

- Tajemnica. Wszyscy poinformowani urzędnicy winni utrzymać jak najściślejszą tajemnicę. Wszelkie naruszenie tajemnicy może być karane śmiercią.

- Anonimowość  na wszystkich szczeblach.

- Podział odpowiedzialności – pozwoliło to po wojnie lekarzom oskarżonym w procesach przerzucać na innych własne winy; każdy miał do wykonania jedynie funkcję częściową i mało znaczącą i mógł przypuszczać, że główna odpowiedzialność spadnie na innych.

- Zamaskowanie na każdym etapie.

- Fikcyjna motywacja, którą widać w całej korespondencji urzędowej: konieczności spowodowane wojną; „powinni zostać przeniesieni w interesie obrony Rzeszy”, pragnienie dopomożenia nieuleczalnie chorym; etc.”[12]

Dlaczego Hitler podpisał rozkaz po 17 września 1939 roku (i antydatował go na 1 września)?

 

22 sierpnia 1939 r. - Przemówienie Hitlera do wyższych dowódców „/…/ Było dla mnie rzeczą jasną, że konflikt z Polską musiał przyjść wcześniej czy później. Zdecydowałem się nań już na wiosnę, ale myślałem, że zwrócę się wpierw przeciw zachodowi, a dopiero następnie przeciw wschodowi. /…/ Chciałem ustalić możliwe do przyjęcia stosunki z Polską, by najpierw podjąć walkę z zachodem, lecz plan ten, który mi odpowiadał, nie mógł być wykonany, ponieważ zasadnicze przesłanki uległy zmianie. Stało się dla mnie rzeczą jasną, że Polska zaatakuje nas na wypadek naszego konfliktu z zachodem”[13]

„W Anglii i Francji nie ma nikogo wybitnego. Nasi przeciwnicy mają przywódców mniej niż średniej miary. To nie są ludzie czynu.

Poza czynnikami personalnymi korzystna jest dla nas sytuacja polityczna. Wszystkie te sprzyjające okoliczności mogą przestać istnieć za dwa, trzy lata. Nikt nie wie, jak długo jeszcze będę żył. Dlatego lepszy jest konflikt teraz. Stosunki z Polską stały się nie do zniesienia. /…/ Obecnie istnieje duże prawdopodobieństwo, że Zachód nie wystąpi. Musimy zdecydowanie podjąć ryzyko. Stalowe nerwy, stalowa determinacja.”

22-go sierpnia 1939 r. „Druga mowa Fuhrera - Każdy z nas musi przyjąć założenie, że zdecydowani jesteśmy od samego początku walczyć przeciw państwom zachodnim. Walka będzie na śmierć lub Zycie… Zniszczenie Polski jest na pierwszym planie. Zadaniem naszym jest zniszczenie żywych sił nieprzyjaciela, a nie dotarcie do określonej linii. Nawet gdyby wojna wybuchła na zachodzie, zniszczenie Polski musi być zasadniczym celem.”[14]

„Dam propagandzie jakiś powód dla usprawiedliwienia wybuchu wojny, mniejsza o to, wiarygodny czy nie. Nikt nie będzie pytał zwycięzcy, czy mówił prawdę. W prowadzeniu wojen ważne jest nie prawo, lecz zwycięstwo. Niech litość nie ma dostępu do waszych serc. Działajcie brutalnie. Prawo jest po stronie silniejszego.”[15]

31 sierpnia 1939 r. - „Rada Najwyższa ZSRS po wysłuchaniu informacji Przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych i Ludowego Komisarza Spraw Zagranicznych  towarzysza Wiaczesława Mołotowa w sprawie ratyfikacji układu o nieagresji miedzy Związkiem Sowieckim i Niemcami postanawia:

1.     Zaaprobować politykę zagraniczną Rządu.

2.     Ratyfikować układ o nieagresji między ZSRS i Niemcami, zawarty w Moskwie 23 sierpnia 1939 roku.

Moskwa, Kreml, 31 sierpnia 1939 r. (opublikowano w „Prawdzie” 3 września 1939 r.)”

1 września 1939 r. – Podczas posiedzenia Reichstagu Hitler ogłosił oficjalnie stan wojny z Polską („Każdą operację przeprowadzimy w taki sposób, żeby ani jej celem, ani ofiarami nie stały się kobiety i dzieci”). „powiedział /…/ że chce rozwiązać <sprawę Gdańska> i <sprawę korytarza>, ale że <w stosunku Niemiec do Polski nastąpił zwrot, który zapewnia pokojowe współżycie>”.[16] Zapewnił, że Linia Zygfryda na zawsze pozostanie zachodnią granicą Niemiec i oświadczył, że pokój z ZSRS zapewnia pakt ratyfikowany i w Berlinie i w Moskwie w czwartek. Minister Spraw Wewnętrznych Trick odczytał projekt ustawy o połączeniu Gdańska z Rzeszą Niemiecką.

2 września - Początek eksterminacji inteligencji polskiej. Do Obozu Koncentracyjnego Stutthof przywieziono pierwszych więźniów – Polaków z Gdańska i Polski Północnej.

3 września  - O godz. 21 Hitler wyruszył w kierunku frontu pociągiem specjalnym „America”.

„(Hitler) Był pewien i codziennie czekał na znak ze strony Polaków, że chcą kapitulować i mogą pertraktować na temat <reszty Polski>. /…/ Hitler był gotów do rokowań.”[17]

6 września 1939 r. - W „The Times” ukazał list dr Chaima Weizmanna, przewodniczącego Agencji Żydowskiej, do premiera Neville’a Chamberlaina ogłaszający, że Żydzi we wszystkich krajach będą wspierać walkę z nazistowskimi Niemcami, który Hitler uznał za wypowiedzenie wojny przez Żydów.

7 września - „7 września 1939 r. wspomniał (Hitler) w rozmowie z głównodowodzącym wojsk lądowych, generałem von Brauchitschem, o możliwości powołania niepodległej Ukrainy. /…/ Warszawę zamieniono by w centrum kultury niemieckiej albo miasto to zostałoby całkowicie zrównane z ziemią i zaorane. Między Rzeszą i „azjatycką” granicą powstałoby coś w rodzaju polskiego państwa narodowościowego, zamieszkanego przez etnicznych Polaków /…/ liczącego ogółem około dziesięciu milionów obywateli /…/ Aby nie dopuścić do powstania ośrodków szowinizmu i oporu, polska inteligencja zostałaby „deportowana i osadzona gdzie indziej”. Z taką niezależną, lecz kadłubową Polską Hitler planował podpisanie układu pokojowego mającego wszelkie pozory legalności, która wykluczyłaby możliwość interwencji zbrojnej Wielkiej Brytanii i Francji. Gdyby jednak państewko polskie upadło, okręg wileński przypadłby Litwie. Galicji oraz polskiej części Ukrainy przyznano by niepodległość”.[18]

8 września - Ambasador niemiecki w Moskwie Schulenburg do ministra Spraw Zagranicznych Niemiec Ribbentropa - Telegram nr. 300.

„Dopiero co otrzymałem od Mołotowa następujący telefonogram:

<Otrzymałem pańskie zawiadomienie, że wojska niemieckie weszły do Warszawy. Proszę przekazać moje gratulacje i pozdrowienia rządowi Rzeszy Niemieckiej. Mołotow>.”[19]

9 września - „Eduard Wagner po rozmowie, jaką odbył  9 września z Halderem, zapisał w swoim dzienniku: <Zamiarem Fuhrera i Goringa jest zniszczenie i eksterminacja narodu polskiego. Ręka wzdraga się przed pisaniem o innych ich zamierzeniach>. /…/ (SS i gestapo) miało przypaść zadanie <demograficznej eksterminacji> /…/ Heydrich poinformował pułkownika Wagnera, iż zaplanowane przezeń <wykończenie polski> dotyczy <Żydów, inteligencji, duchowieństwa i ziemiaństwa>”.[20]

10 września - Schulenburg do Ribbentropa - Telegram nr 317. „/…/ Mołotow poruszył  aspekt polityczny zagadnienia i powiedział, że rząd radziecki zamierza skorzystać z dalszego posuwania się wojsk niemieckich, żeby oświadczyć, iż Polska rozpada się na kawałki i że na skutek tego Zwizek Radziecki powinien przyjść z pomocą Ukraińcom i Białorusinom, którym <zagrażają> Niemcy. Pretekst ten w oczach mas przedstawi interwencję Związku Radzieckiego w szlachetnym świetle i sprawi, że Związek Radziecki nie będzie uważany za agresora.

Drogę tę przed Związkiem Radzieckim zamknął wczorajszy komunikat DNB głoszący, że, zgodnie z oświadczeniem generała-pułkownika Brauschitscha, prowadzenie działań wojennych na froncie wschodnim nie jest już nieodzowne.  

Komunikat stwarzał wrażenie, że rozejm niemiecko-polski jest nieunikniony. Jeżeli, jednak, Niemcy zawrą rozejm, to Związek Radziecki nie może rozpoczynać <nowej wojny>.

Oświadczyłem, że nie wiem o takim komunikacie, który nie może odpowiadać rzeczywistości; bezzwłocznie wystosuję zapytanie.”[21]

10 września (?) - „Prawdopodobnie za przyzwoleniem Stalina Woroszyłow i Szaposznikow przygotowali projekt dyrektyw dla rad wojennych białoruskiego i ukraińskiego okręgu wojskowego o rozpoczęciu ofensywy przeciw Polsce. Początek działań planowano na noc z 12 na 13 września.”[22]

13 września - Ribbentrop do Schulenburga – Telegram nr 336. „/…/ prosiłbym Pana, o poinformowanie pana Mołotowa, że jego uwaga w sprawie oświadczenia generała-pułkownika Brauschitscha, jest wynikiem wyraźnego nieporozumienia. Oświadczenie to zostało złożone wyłącznie do wiadomości władzy wykonawczej byłego terytorium Rzeszy /…/ Nie stawia się (przez dowództwo niemieckie) kwestii potrzeby zawarcia rozejmu z Polską.”[23]

14 września - „W dniu 14 września Klimient Woroszyłow i Boris Szaposznikow podpisali dyrektywy nr 16 633 i 16 634 dla rad wojennych białoruskiego i ukraińskiego okręgu wojskowego o rozpoczęciu ofensywy przeciwko Polsce. Atak wyznaczono na poranek 17 września 1939 r.”[24]

15 września  - „15 września Hitler zaczął rozważać wraz z Jodlem losy stolicy Polski. Zależało mu zwłaszcza na zajęciu miasta, nim zbierze się ponownie amerykański Kongres.”[25]

15-16 września  - Rozkaz bojowy wydany przez dowództwo Armii Czerwonej 15 i 16 września: „zniszczyć i wziąć do niewoli siły zbrojne Polski, zadać potężny i błyskawiczny cios polskim wojskom.”[26]

16 września - Dyrektywa z 16 września podpisana przez naczelnika Zarządu Politycznego 5 Armii: „pełne i bezlitosne unicestwienie wroga”.[27]

17 września  - Schulenburg do Ribbentropa - Telegram nr. 372 z 17 września.

„Stalin w obecnosci Mołotowa i Woroszyłowi przyjął mnie o godzinie drugiej w nocy i oświadczył, ze Armia Czerwona przekroczy granicę radziecką na całej jej długości od Połocka do Kamieńca Podolskiego. /…/ Stalin odczytał mi notę, która już dziś w nocy zostanie wręczona ambasadorowi polskiemu /…/ Odczytany mi projekt zawierał trzy punkty niemożliwe nam do przyjęcia. W odpowiedzi na moje sprzeciwy Stalin z dużą skwapliwością zmienił tekst tak, że teraz nota całkowicie nas zadowala.”[28]

 „Około godz. 4.00 rano wszedł (Hitler) do wagonu dowodzenia, w którym zastał oczekujących już Keitla i Jodla. Wszyscy zgromadzili się wokół map Polski, usiłując przewidzieć kolejne ruchy wojsk radzieckich. Trwało to aż do przybycia Ribbentropa, któremu Hitler zezwolił na ujawnienie zdumionym generałom dotyczących Polski szczegółów tajnego protokołu do zawartego z Moskwą paktu.”[29]

„(W dniu 17 września) przedstawicielom dyplomatycznym 24 państw, akredytowanych w Moskwie (w tym reprezentantom Niemiec, Anglii i Francji), zakomunikowano, iż Związek Radziecki ma zamiar prowadzić politykę neutralności.[30]

Na godz. 22 dnia 17 września Niemcy wyznaczyli wszczęcie negocjacji mających doprowadzić do bezwarunkowej kapitulacji stolicy dnia 18 września o godz. 8 rano. Obrońcy Warszawy nie podjęli rozmów.

18 września - Schulenburg do Ribbentropa - Telegram nr 385 z.

„/…/ Stalin oświadczył niespodziewanie, że strona radziecka ma pewne zastrzeżenia co do tego, czy niemieckie dowództwo naczelne będzie przestrzegać porozumień moskiewskich w odpowiednim czasie i czy powróci na linię, która została ustalona w Moskwie (Pisa-Narew-Wisła-San). /…/ Z uwagi na dobrze znaną nieufność Stalina, byłbym wdzięczny, gdyby upoważniono mnie do złożenia dodatkowego oświadczenia o takim charakterze, które rozwiałoby jego ostatnie wątpliwości.”[31]

19 września - Ribbentrop do Schulenburga - Telegram.

„Zalecam, by Pan powiedział panu Stalinowi, że /…/ porozumienia, które zawarłem w Moskwie na polecenie Fuhrera, będą, naturalnie, przestrzegane, że uznajemy je za fundament nowych przyjacielskich stosunków miedzy Niemcami i Związkiem Radzieckim.”[32]

19 września - Schulenburg do Ribbentropa – Telegram nr 395.

„/…/ Mołotow oświadczył mi dziś, że rząd radziecki uważa, iż obecnie dla niego, jak i rządu Niemiec, dojrzała chwila do ostatecznego określenia struktury terytoriów polskich. W związku z tym Mołotow dał do zrozumienia, że pierwotny zamiar, jaki miał rząd radziecki i osobiście Stalin, dopuszczenia do istnienia resztek Polski, teraz ustąpił miejsca zamiarowi podziału Polski wzdłuż linii Pisa-Narew-Wisła-San. Rząd radziecki pragnie bezzwłocznie rozpocząć rozmowy na ten temat i przeprowadzić je w Moskwie, gdyż takie rozmowy powinny prowadzić ze strony radzieckiej osoby wyposażone w najwyższą władzę, które nie mogą opuścić Związku Radzieckiego.”[33]

19 września - „19 września Hitler pojechał z wizytą do Gdańska. Stanął na kwaterze w Sopocie, w Grand Hotelu-Casino”. [34]  Po południu w Dworze Artusa wygłosił tryumfalne przemówienie (o zachowaniu Polaków, wobec mniejszości niemieckiej w latach 1935-1939, mówił m.in.: „Dziesiątki tysięcy deportowano, prześladowano, zabijano w najokrutniejszy sposób. Te sadystyczne bestie dawały upust swoim zbrodniczym instynktom”.[35]

„Podczas naszego pobytu w Sopocie uwaga Hitlera koncentrowała się na bitwie o Warszawę. /…/ Hitler poleciał 22 września /…/ na obrzeże Warszawy, aby obejrzeć skutki bombardowań.”[36]

22 września - Ribbentrop do Schulenburga - Telegram nr 417.

„Jesteśmy również tego zdania, że nadszedł czas, aby ustalić układem z rządem radzieckim ostateczną strukturę terytoriów polskich. Myśl Rosjan w sprawie linii granicznej wzdłuż czterech dobrze znanych rzek w ogóle zgadza się z punktem widzenia rządu Rzeszy.”

„Właśnie w sopockim hotelu (Hitler) jął rozważać posunięcie równie odrażające jak wyczyny siepaczy Heydricha w Polsce. /…/ Nakazał tedy stawić się w hotelu swoim doradcom prawnym oraz medycznym. Specjalne wezwania otrzymali Hans Lammers, szef Kancelarii Rzeszy, i dr Leonardo Conti, naczelny lekarz państwa; przybył również wszechobecny Martin Borman oraz reichsleiter Philips Bouhler, szef „Kancelarii Fuhrera”. (Wdowa po Contim wciąż pamięta, jak jej mąż, otrzymawszy wezwanie Hitlera, sprawdzał w encyklopedii hasło „eutanazja”). Hitler instructed Dr. Conti that, to meet the requirements

of wartime, a program for the painless killing of the incurably

insane should be initiated.[37] Dr Conti indagował zebranych, czy istnieją naukowe podstawy do przypuszczeń, iż proponowane przez Hitlera posunięcia okażą się korzystne z punktu widzenia eugeniki. Omawiano techniczną stronę zagadnienia. Dr Conti zaproponował użycie środków narkotyzujących, Hitler jednak dowiedział się wcześniej od dr. Brandta, z którym omawiał osobno swoje zamiary, że barbiturany działają zbyt powoli. Dlatego tez nie można ich nazwać „humanitarnymi” środkami, a ponadto większość lekarzy uznaje tlenek węgla za najszybciej i najskuteczniej działającą truciznę.”[38]

„Wkrótce po rozpoczęciu wojny przez Niemcy, około połowy września w trakcie kampanii w Polsce, Hitler, przebywając pod Gdańskiem, wezwał tam Contiego i Lammersa i przedstawił im swój zamiar uśmiercenia ciężko chorych psychicznie. „Cytował przykłady ciężkich chorób umysłowych w toku których zanieczyszczają się i zjadają swoje ekskrementy” i dodał, że realizacja jego planu  zmniejszy wydatki szpitali, liczbę lekarzy i pielęgniarzy. Polecił Contiemu zająć się tym zagadnieniem, a Lammersowi kazał zająć się uregulowaniem prawnego aspektu sprawy i odprawił ich. (Zeznania Lammersa przed Trybunałem w Norymberdze z 7 lutego 1947 r.)”[39]

Od momentu podjęcia decyzji o „eutanazji”, agresja na Polskę „Nie była to już teraz lokalna kampania, lecz krwawa wyprawa krzyżowa, w trakcie której naród niemiecki dostąpił wywyższenia w ogniu walki, jego krew zaś i jego nasienie zostały oczyszczone z niepożądanych elementów.[40]

W Sopocie Hitler podpisał, antydatowany na 1 września[41], tajny rozkaz[42]:

„Niniejszym udziela się Reichleiterowi Bouhlerowi oraz doktorowi nauk medycznych Brandtowi[43] wszelkich pełnomocnictw w zakresie zwiększania uprawnień określonych lekarzy, po to, by ci ostatni mogli zadawać pacjentom, którzy wedle wszelkich ludzkich kryteriów są nieuleczalnie chorzy, miłosierną śmierć po najbardziej wnikliwym orzeczeniu lekarskim dotyczącym stanu ich zdrowia”.[44] („Dokument został napisany na maszynie, na prywatnym papierze listowym Hitlera ze złotymi orłami Rzeszy w lewym górnym rogu, co  oznaczało, że Hitler traktuje uśmiercanie psychicznie chorych jako swą sprawę prywatną, a nie jako decyzję rządową”)[45]

 25 września - „Hitler poleciał jeszcze raz samolotem nad obszar Warszawy i z dobrego punktu obserwacyjnego (wieży ciśnień przy lotnisku na Okęciu – przyp. K.W.) śledził wydarzenia. Na ten dzień OKH wydało rozkaz natarcia. Wiele dzielnic miasta stanęło w płomieniach. Robiło to niesamowite wrażenie, że toczy się tu zupełnie bezsensowna walka.”[46]

25 września - Schulenburg do Ribbentropa – Telegram nr 442.

„Stalin oświadczył co następuje. Przy ostatecznym uregulowaniu kwestii polskiej trzeba unikać wszystkiego, co w przyszłości może spowodować zadrażnienia między Niemcami i Związkiem Radzieckim. Z tego punktu widzenia uważa on za niesłuszne pozostawienie niepodległej resztki państwa polskiego. Proponuje on zatem: z terytorium na wschód od linii demarkacyjnej całe województwo lubelskie i ta część województwa warszawskiego, która dochodzi do Bugu, powinny być dołączone do naszej porcji.”

„Tajny dodatkowy protokół

Niżej podpisani pełnomocni przedstawiciele, po zawarciu Niemiecko-Rosyjskiego Układu o Przyjaźni i Granicy, oświadczają, ze zgadzają się co do następującego:

Obydwie Strony nie będą pozwalały na swoich terytoriach na żadną agitację polską, dotyczącą terytorium drugiej strony. Będą one likwidowały na swych terytoriach wszystkie źródła takiej agitacji i informowały się wzajemnie o środkach, podejmowanych w tym celu.

Moskwa, 28 września 1939 r.

W imieniu Rządu Niemiec                                    Z upoważnienia Rządu ZSRR

J. Ribbentrop                                                          W. Mołotow

(Załącznik - mapa z wyrysowaną granicą niemiecko-sowiecką z podpisami Stalina i Ribbentropa)

Dnia 5 października Hitler odebrał w zniszczonej Warszawie defiladę zwycięstwa. Do zagranicznych dziennikarzy powiedział: „Dobrze się rozejrzyjcie. To samo mogę zgotować każdemu europejskiemu miastu.”

„Była to jedyna defilada, jaką w stolicy podbitego kraju Hitler przyjmował. Po południu Hitler zwiedził pałacyk Belweder, stanowiący kiedyś siedzibę zmarłego marszałka Piłsudskiego, i bezpośrednio po tym odleciał do Berlina.”[47]

Dnia 8 października Hitler wydał dekret wcielający Śląsk, Wielkopolskę, Pomorze i Płn. Mazowsze do Rzeszy.                                                

„Począwszy od 9 października gabinety lekarskie i szpitale zaczęły otrzymywać, rzekomo w celach statystycznych, odpowiednie formularze. O życiu i śmierci każdego pacjenta decydowały odtąd złożone z trzech ekspertów zespoły, orzekające jedynie na podstawie tych druków. Hitler oświadczył Bouhlerowi, iż nie życzy sobie, żeby związaną z tym procedurę hamowała biurokracja.”[48]

„W niemieckich szpitalach psychiatrycznych wypełniono 283 tysiące formularzy. Krzyżyk oznaczał śmierć. Eksperci postawili 75 tysięcy krzyżyków.”[49]

„Pacjenci szpitali psychiatrycznych z Pomorza i Prus Zachodnich, tak jak chorzy z Polski, byli zabijani bez zasięgania opinii ekspertów.”[50]

„<Miłosierne uśmiercenie> przeistoczyło się w programową eksterminację stanowiących obciążenie dla państwa dziesiątek tysięcy chorych psychicznie, a wszystko to stanowiło jedynie punkt wyjścia dla zakrojonych na znacznie szerszą skalę programów, jakie miała odtąd podejmować znajdująca się na wojennej ścieżce Trzecia Rzesza.”[51]

 

Wspólne cechy ludobójstwa nazistowskiego i sowieckiego - tajemnica, anonimowość, podział odpowiedzialności, zamaskowanie, fikcyjna motywacja.

Sprawa sowieckiej „inżynierii genetycznej” wobec Polaków w latach 1939-1941 (eksterminacja [Katyń] i wywózki).

„w końcu 1938 r. (lub na początku 1939 r.) przybył z Lipska list od niejakiego Knauera (do Kancelarii Fuhrera - przyp. K.W.) proszącego Hitlera o zezwolenie lekarzowi na skrócenie życia jego dziecka, które urodziło się ślepe, z brakiem części kończyny dolnej, brakiem kończyny górnej i, jak przypuszczano, było dotknięte kretynizmem. Dziecko znajdowało się w klinice pediatrycznej Uniwersytetu w Lipsku, którą kierował profesor Werner Catel. Hitler delegował do Lipska swego osobistego lekarza profesora Karla Brandta, który po rozmowie z Catelem upoważnił tego ostatniego do „uśpienia” dziecka. W następstwie sprawy Knauera Hitler natychmiast upoważnił Bouchlera i Brandta do decydowania w przypadkach analogicznych zaliczanych do <spraw tajnych Rzeszy> i przekazywanych do kompetencji Kancelarii Fuhrera i profesora Brandta.”[52]



[1] Dr Yves Ternon i dr Socrate Helman, Historia medycyny SS, czyli mit rasizmu biologicznego, PZWL, Warszawa 1973, str. 32.

[2] Hermann Rauschning, Rozmowy z Hitlerem, Iskry, Warszawa 1994, str. 149.  W książce Dr Yves Ternon i dr Socrate Helman, w tłumaczeniu tego cytatu zamiast słowa: „odnaradawiania”, zastosowano może trafniejszy termin „depopulacja”; Historia medycyny SS, czyli mit rasizmu biologicznego, PZWL, Warszawa 1973, str. II.

[3] Dr Yves Ternon i dr Socrate Helman jako datę podpisania dokumentu wskazują: „ w końcu października”, Eksterminacja chorych psychicznie w III Rzeszy, PZWL, Warszawa 1974, str. 98.

[4] Filip Bouhler, od 1934 szef kancelarii Fuhrera, popełnił samobójstwo w 1945 r.

[5] Prof. Karl Brandt, od 1934 r. osobisty lekarz Hitlera (od 1943 r. Gruppenfuhrer i Generalleutnant Waffen SS, Komisarz Rzeszy ds. Zdrowia i Higieny, członek Rady Naukowej Rzeszy). Za zbrodnie przeciw ludzkości sądzony w Norymberdze przez Trybunał Wojenny nr 1 w 1946 r., skazany na śmierć 27 sierpnia 1947 i powieszony w Landsbergu.

[6] Dok. PS-630. Tłumaczenie Józef Radzicki i Jerzy Radzicki, Zbrodnie hitlerowskiej służby sanitarnej w zakładzie dla obłąkanych w Obrzycach. „Dokument został napisany na maszynie, na prywatnym papierze listowym Hitlera ze złotymi orłami Rzeszy w lewym górnym rogu, co oznaczało, że Hitler traktuje uśmiercanie psychicznie chorych jako swą sprawę prywatną, a nie jako decyzję rządową” - Dr Yves Ternon i dr Socrate Helman, Eksterminacja chorych psychicznie w III Rzeszy, PZWL, Warszawa 1974, str. 98.

[7] „Skrót K. d. F. jest  również skrótem organizacji wypoczynku kierowanej przez Niemiecki Front Pracy i nazwanej Kraft durch Freunde (Siła poprzez radość), co dało temat do wątpliwej wartości dowcipów kursujących wśród lekarzy uczestniczących w eksterminacji psychicznie chorych.” - Dr Yves Ternon i dr Socrate Helman, Eksterminacja chorych psychicznie w III Rzeszy, PZWL, Warszawa 1974, str. 93.

[8] Dr Yves Ternon i dr Socrate Helman, Eksterminacja chorych psychicznie w III Rzeszy, PZWL, Warszawa 1974, str. 95.

[9] Leonard Conti, szef służby zdrowia w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, kierownik Urzędu Zdrowia Rzeszy, popełnił samobójstwo w 1945 r.

[10] … Lammers, kierownik Kancelarii Rzeszy, popełnił samobójstwo w 1945 r.

[11] Dr Yves Ternon i dr Socrate Helman, Eksterminacja chorych psychicznie w III Rzeszy, PZWL, Warszawa 1974, str. 97, (cytat w tekście z zeznań Lammersa przed Trybunałem w Norymberdze z 7 lutego 1947 r.).

[12] Dr Yves Ternon i dr Socrate Helman, Eksterminacja chorych psychicznie w III Rzeszy, PZWL, Warszawa 1974, str. 100-101.

[13] Tadeusz Cyprian i Jerzy Swicki, Agresja na Polskę w świetle dokumentów, PIW, Warszawa 1946, str. 201-201.

[14] Tadeusz Cyprian i Jerzy Swicki, Agresja na Polskę w świetle dokumentów, PIW, Warszawa 1946, str. 203.

[15] Joe Heydecker, Johannes Leeb, Trzecia Rzesza w świetle Norymbergi, Książka i Wiedza, Warszawa 1979, str. 282.

[16] Nicolas v. Below, Byłem adiutantem Hitlera 1937-1945, MON, Warszawa 1990, str. 196.

[17] Nicolas v. Below, Byłem adiutantem Hitlera 1937-1945, MON, Warszawa 1990, str. 196.

[18] David Irwing, Wojna Hitlera, Prima, Warszawa 1999, str. 201.

[19] Białe plamy. ZSRR-Niemcy 1939-1941, Mokslas, Vilnius 1990, str. 81.

[20]  David Irwing, Wojna Hitlera, Prima, Warszawa 1999, str. 204-205.

[21] Białe plamy. ZSRR-Niemcy 1939-1941, Mokslas, Vilnius 1990, str. 83.

[22] Władimir Niewieżyn, Tajne plany Stalina, Acana, Kraków 2001, str. 85.

[23] Chodzi o tereny wschodnie Niemiec w granicach z r. 1914.

[24] Władimir Niewieżyn, Tajne plany Stalina, Acana, Kraków 2001, str. 86.

[25] David Irwing, Wojna Hitlera, Prima, Warszawa 1999, str. 206.

[26] Władimir Niewieżyn, Tajne plany Stalina, Acana, Kraków 2001, str. 90.

[27] Władimir Niewieżyn, Tajne plany Stalina, Acana, Kraków 2001, str. 90.

[28] Białe plamy. ZSRR-Niemcy 1939-1941, Mokslas, Vilnius 1990, str. 91.

[29] David Irwing, Wojna Hitlera, Prima, Warszawa 1999, str. 206.

[30] Władimir Niewieżyn, Tajne plany Stalina, Acana, Kraków 2001, str. 92.

[31] Białe plamy. ZSRR-Niemcy 1939-1941, Mokslas, Vilnius 1990, str. 96.

[32] Białe plamy. ZSRR-Niemcy 1939-1941, Mokslas, Vilnius 1990, str. 98.

[33] Białe plamy. ZSRR-Niemcy 1939-1941, Mokslas, Vilnius 1990, str. 100

[34] Nicolas v. Below, Byłem adiutantem Hitlera 1937-1945, MON, Warszawa 1990, str. 197.

[35] David Irwing, Wojna Hitlera, Prima, Warszawa 1999, str. 207.

[36] Nicolas v. Below, Byłem adiutantem Hitlera 1937-1945, MON, Warszawa 1990, str. 197.

[37] Tego zdania nie ma w angielskim wydaniu książki z 1991 r., które było podstawą polskiego wydania?

[38] David Irwing, Wojna Hitlera, Prima, Warszawa 1999, str. 207.

[39] Dr Yves Ternon i dr Socrate Helman, Eksterminacja chorych psychicznie w III Rzeszy, PZWL, Warszawa 1974, str. 95.

[40] David Irwing, Wojna Hitlera, Prima, Warszawa 1999, str. 209.

[41] Według Irwinga antydatowanie miało znaczenie symboliczne: „1 września, pierwszego dnia, jak on sam to określił, „pierwszej wojny śląskiej” (w wojnie w latach 1740-1742 Prusy odebrały Austrii większą część Śląska); w:  David Irwing, Wojna Hitlera, Prima, Warszawa 1999, str. 209.

[42] Dokument znajduje się w Bundes Archiw Koblenz, R 22-4209, str. 1.

[43] Prof. Karl Brandt, od 1934 r. osobisty lekarz Hitlera (od 1943 r. Gruppenfuhrer i Generalleutnant Waffen SS, Komisarz Rzeszy ds. Zdrowia i Higieny, członek Rady Naukowej Rzeszy). Za zbrodnie przeciw ludzkości sądzony w Norymberdze przez Trybunał Wojenny nr 1 w 1946 r., skazany na śmierć 27 sierpnia 1947 i powieszony w Landsbergu.

[44] David Irwing, Wojna Hitlera, Prima, Warszawa 1999, str. 208-209.

[45] Dr Yves Ternon i dr Socrate Helman, Eksterminacja chorych psychicznie w III Rzeszy, PZWL, Warszawa 1974, str. 98.

[46] Nicolas v. Below, Byłem adiutantem Hitlera 1937-1945, MON, Warszawa 1990, str. 198.

[47] Nicolas v. Below, Byłem adiutantem Hitlera 1937-1945, MON, Warszawa 1990, str. 202.

[48] David Irwing, Wojna Hitlera, Prima, Warszawa 1999, str. 209.

[49] Benno Muller-Hill, Murderous science: elimination by scientific selection of Jews, Gypsies, and others, Germany 1933-1945, Oxford University Press,  Str. 13 (tłumaczenie z oryginału: Todliche Wissenschaft, Rowohlt Taschenbuch Verlag GmbH, Reinbek 1984).

[50] Benno Muller-Hill, Murderous science: elimination by scientific selection of Jews, Gypsies, and others, Germany 1933-1945, Oxford University Press,  Str. 41 (tłumaczenie z oryginału: Todliche Wissenschaft, Rowohlt Taschenbuch Verlag GmbH, Reinbek 1984).

[51] David Irwing, Wojna Hitlera, Prima, Warszawa 1999, str. 209.

[52] Dr Yves Ternon i dr Socrate Helman, Eksterminacja chorych psychicznie w III Rzeszy, PZWL, Warszawa 1974, str. 95.

Już po raz kolejny uchylony został rąbek targowickiej kuchni politycznej, w której postkomunistyczna elita władzy zmawia się przeciw Polsce i Polakom. I co? I nic! Odpowiedzią jest „pragmatyczne” objaśnienie, że „wszyscy” politycy, i to na całym świecie, tak o polityce rozmawiają. A Tuska i całego układu postkomunistycznej III RP należy bronić, bo przyjdzie Kaczyński z IV RP i „wrócą” czasy „stalinowskich metod” PiS!

Michael Szporer - Nie jestem pierwszym, który twierdzi, że gdyby Żydzi mieli świętych, Jan Karski byłby jednym z nich.
Strona 6 z 49